~ Kolorowe Magazyny ~

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Małgorzata
Członek FFC
Posty: 3192
Rejestracja: 10 gru 2002, 21:06
Lokalizacja: Elbląg / Lewin Brzeski

Postautor: Małgorzata » 09 maja 2005, 17:15

W dzisiejszym "Twoim imperium" jest artykuł o Ani i zdjecie jakyb wycierającej oczy (chyba chcieli dać coś w stylu "zapłakanej Ani" :wink:

http://malgorzatka86.w.interia.pl/TI.jpg

Świat jest jak burdel, w którym Ty bierzesz lub dajesz.
Awatar użytkownika
Iwona
Członek FFC
Posty: 755
Rejestracja: 27 cze 2003, 21:42
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Iwona » 10 maja 2005, 15:51

Lol :D
No i dobrze ze ukrywa życie prywatne... w tedy to by w ogole bylo kongo :P
a tak serio to jak jest szczesliwa to dobrze :D
tylko glupie zdjecie dali ;/
"Zamykam serce i udaję że nie czuję..."
Awatar użytkownika
Michiru
Posty: 1250
Rejestracja: 13 maja 2004, 22:00
Lokalizacja: Września

Postautor: Michiru » 10 maja 2005, 18:48

A ja dzisiaj miałam 9-miesięczną chrześnicę pod opieką i wzięłam ją do sklepu, żeby kupić gazetkę. Poszłyśmy do marketu, kupiłam Twoje Imperium, usiadłam na ławce i zaczęłam czytać - a ta malutka się śmiała i krzyczała, a dzięki mojemu uporowi nawet powiedziała coś pokroju Ania :D
[b:2104711a63]w ciemności ostrząc paznokcie, rozszarpuję noc...
w lesie gdzie płaczą cykady, nie ma odwrotu...[/b:2104711a63]
Awatar użytkownika
Ewela
Posty: 2123
Rejestracja: 30 paź 2002, 5:28
Lokalizacja: Świnoujście/Szczecin

Postautor: Ewela » 11 maja 2005, 9:41

Ehhh te gazety, tak to teraz z nimi jest, nie ma sie co przejmować, każdy ma prawo do życia osobistego, aale sławni ludzie musza się liczyć z paparazzimi :wink: Zdjęcie smieszne, a co do wycierania oczu, to ostatnio Ania ciągle wyciera oczy, na koncertach ostatnio też, ma jakies podrażnione czy co, więc nie dziwię się , że jej takie zdjęcie zrobili :wink:
,,... poczuć mi daj, że to wszystko ma sens..."
FC Ani Wyszkoni -> zapraszamy http://www.aniawyszkoni.pl/fanclub
Awatar użytkownika
Iwona
Członek FFC
Posty: 755
Rejestracja: 27 cze 2003, 21:42
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: Iwona » 23 maja 2005, 17:13

Dzis w Twoim imporium jest artykoł :

Adam Konkol
W pełni sił! Nagrywa album!
Podczas imprezy promującej Top Trendy 2005 która odbyła się w stołecznym klubie Skarpa, to Adam Konkol (30) lider zespołu Łzy był gwiazdą wieczoru. Od dawna nikt go nie go nie widział na żadnym bankiecie! W środowisku artystycznym krążyły plotki, że jego stan zdrowia (Adam ma wrodzoną wadę serca z nadciśnieniem płucnym) znów się pogorszył. Na szczęście wieść okazały się nieprawdziwe. Adam jest w pełni sił! Co więcej intensywnie pracuje nad 5. albumem zespołu Łzy.

i do tego jest takie malutkie zdjęcie Adama i Ani na którym wyglądają jakby śpiewali :P ale bardzo ładne zdjęcie :)
"Zamykam serce i udaję że nie czuję..."
Awatar użytkownika
kasieńka
Posty: 2301
Rejestracja: 30 cze 2003, 16:09
Lokalizacja: G-wo

Postautor: kasieńka » 26 cze 2005, 13:17

W najnowszym Bravie


ŁZY
Jest nowa płyta

Długo czekaliśmy na ten moment ! Piąty album zepsołu Łzy ukazał się 11 czerwca i nosi tytuł "Historie,których nie było".Zawiera 14 nowiutkich numerów.Płytę promuje singel "Pierwsza łza".Ania Wyszkoni i jej kumple nakręcili do niego teledysk, a do udziału w nim zaprosili fanów! Reżyserią zajął się Radek Górka,który realizował już wideo do "Oczu szeroko zamkniętych" i "Julii".Łezki nie próznują.Wkrótce zabierają się do pracy nad klipem do kawałka "Przepraszam Cię", z którym zakwalifikowały się do konkursu o nagrodę Bursztynowego Słowika na tegoroczny festiwal w Sopocie.


są 4 zdjęcia w tym na jednym jest Daga z Adamem i przy nim napisane jest : Klip do nowego numeru Łez został nakręcony na dachu warszawskiej Galerii Mokotó.Na plan przyszła dziewczyna Adama !
Awatar użytkownika
tynka
Członek FFC
Posty: 3349
Rejestracja: 30 cze 2003, 19:43
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: tynka » 28 cze 2005, 9:30

kasieńka pisze:W najnowszym Bravie


ŁZY
: Klip do nowego numeru Łez został nakręcony na dachu warszawskiej Galerii Mokotó.Na plan przyszła dziewczyna Adama !


Nie no po prostu sensacja.. :P Ona chyba jakimś ufo jest skoro piszą o tym tak jakby nie wiem co to było :lol:

Ale sie nie postarali i tak... promocja nie jest taka jak "NCNJ" ;-) o ale poczekajmy...
Awatar użytkownika
kasieńka
Posty: 2301
Rejestracja: 30 cze 2003, 16:09
Lokalizacja: G-wo

Postautor: kasieńka » 01 lip 2005, 14:39

Dziś w sklepie widziałam gazete "Na Żywo" z Ania i Tobiaszkiem na okładce.Niestety nie kupiłam bo gazeta droga :roll: Kosztuje 6,90 zł.
Awatar użytkownika
Ignis
Posty: 1287
Rejestracja: 12 wrz 2003, 20:00
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Ignis » 01 lip 2005, 14:55

Bez dodatkow kosztuje 4,50 : )
i wywiad jest nawet ciekawy
Awatar użytkownika
Ania Radziszewska
Członek FFC
Posty: 295
Rejestracja: 17 wrz 2003, 18:33
Lokalizacja: z Wiednia/Austria

Postautor: Ania Radziszewska » 01 lip 2005, 14:57

To poprosze o zeskanowanie lub przepisanie :D :* bo jak wiecie nie mam dostepu do pol. prasy :)
nie igraj z ogniem bo sploniesz...
nie wlaz w moje zycie gdy nie zaprosze bo zatracisz sie w swojim...
nie mow o mnie bo zapomna mowic o tobie...
...bad bad girl.... (z takim niewinnym spojzeniem dziecka :P)
Awatar użytkownika
__daria__a
Posty: 4590
Rejestracja: 20 gru 2003, 18:46
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: __daria__a » 01 lip 2005, 15:13

dajcie mi pół dnia to przepiszę.to strasznie długie jest :wink:
Awatar użytkownika
sylwiak
Członek FFC
Posty: 5315
Rejestracja: 29 cze 2003, 17:28
Lokalizacja: Londyn / Katowice

Postautor: sylwiak » 01 lip 2005, 15:19

Ja sobie kupię tą gazetę ;)
Będe mieć co czytać w podróży :D
A co ciekawego tam jeszcze jest...?
I jaki dodatek?
tel. 794-968-977
Myspace :-) Last.fm :-) Facebook
Awatar użytkownika
Elly
Posty: 1350
Rejestracja: 03 lis 2003, 17:40
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontaktowanie:

Postautor: Elly » 01 lip 2005, 16:17

Fajny wywiad ;] powiedziałam Ojczenaszowi, żeby zeskanował, więc nie męczcie się z przepisywaniem :> :D
Obrazek
Awatar użytkownika
__daria__a
Posty: 4590
Rejestracja: 20 gru 2003, 18:46
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: __daria__a » 01 lip 2005, 17:58

za późno przeczytałam Elly :wink: .oto wywiad:

Koniec wojny. Czas na miłość!
Piosenkarka już nie płacze. Wywróciła swoje życie do góry nogami, poukładała sobie wszystko w głowie., rozwiodła się z mężem, zakochała w nowym mężczyźnie. I teraz planuje z nim wspólną przyszłość.

Z Anią Wyszkoni, wokalistką zespołu Łzy, spotykamy się w jej rodzinnym domu w Tworkowie zaledwie 17 kilometrów od Słowackiej Ostrawy. Urzeka nas porządek panujący wokół. I spokój. Nic dziwnego, że tu Ania czuje się najlepiej. Jest pewna siebie, rozluźniona, uśmiechnięta. Częstuje nas pysznym ciastem, które specjalnie na nasz przyjazd upiekła jej mama. Ale gdy zadaję-jej zdaniem-zbyt osobiste pytania, zamyka się w sobie jak ślimak w skorupie. Nie chce zdradzać zbyt wiele. Kiedyś już to zrobiła i do dziś żałuje. Mimo to udaje mi się wyciągnąć z niej dosyć sporo.

Gdy dwa lata temu spotkałyśmy się po raz pierwszy, sprawiałaś wrażenie przerażonej i zahukanej. Dziś siedzi przede mną uśmiechnięta od ucha do ucha dziewczyna. Aż tak bardzo się zmieniłaś?

Dwa lata temu nie byłam jeszcze tak doświadczona, nie potrafiłam się skutecznie bronic przed dziennikarzami, którzy od razu rzucili mnie na głęboką wodę i bez ogródek pytali o rozwód. To był dla mnie trudny temat.
Powinnam wiele spraw najpierw poukładać w głowie i w życiu. Niestety nie pozwolono mi na to.

Czy właśnie nieudane małżeństwo miałaś na myśli, gdy mówiłaś że dostałaś parę kopniaków od życia?

Były i inne przykre sprawy, które odcisnęły na mnie piętno. Jednak rozstanie z mężem i bycie samotną matką było chyba najtrudniejszą lekcją. Nigdy nie myślałam, że coś takiego mnie spotka.

Żałujesz, że nie udało ci się uratować małżeństwa?

Gdy poznałam swojego byłego męża, miałam siedemnaście lat. Po ślubie spadło na nas wiele obowiązków, z którym razem radziliśmy sobie gorzej niż osobno. Po urodzeniu Tobiasz wszystko jeszcze bardziej się pokomplikowało. Zaczęłam budowę domu, ale gdy myślałam o tym, że razem w nim zamieszkamy ogarniały mnie coraz większe wątpliwości. To była młodzieńcza miłość, która zamiast dojrzeć, zamieniła się w obojętność. Myślę, że lepiej nam bez siebie. Jedyne czego żałuję, to to, że poszliśmy ze sobą na udry i to na oczach całej Polski. Dziś wiem, że trzeba dać opaść emocjom i odczekać.
Pewnie teraz bogatsza w tę wiedzę, starałabym się uniknąć tego całego cyrku w prasie. Ale nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem, trzeba żyć dalej. Mam za sobą wiele trudnych chwil, ale dziś jestem spokojna i szczęśliwa. Wróciłam jak w piosence otwierającej naszą nową płytę "Historie, których nie było”, która niedawno pojawiła się w sklepach. To bardzo osobisty tekst i zarazem mój ulubiony utwór, bo jest szczery i wyraża mój stan ducha.

O czym w niej śpiewasz?

O tym, że zamknęłam za sobą drzwi i zostawiłam za nimi smutek z złość. Teraz w moim domu są kwiaty, śmiech i radość. Całą tę bezsensowną wojnę mam już za sobą.

Masz na myśli wojnę z mężem?

Nie tylko. Czasami walczyłam sama ze sobą. Jak każdy przechodziłam okres buntu. Ktoś mógłby powiedzieć, że dwa lata temu wywróciłam swoje życie do góry nogami. Ale ja uważam, że dopiero wtedy naprawdę postawiłam je na nogi. Już wiem,, jaką drogą chcę iść. Poza tym to, przez co przeszłam sprawiło, że stałam się silniejsza.

Jakie są priorytety w twojej poukładanej głowie?

Najważniejszy jest mój syn. To nie podlega dyskusji. Samotne macieżyństwo nie jest najłatwiejszą rzeczą pod słońcem. Tym bardziej, gdy ma się taki zawód jak ja. Jak mogę staram się pogodzić życie zawodowe i prywatne. Często wyjeżdżam na kilka dni, ale kiedy wracam, każdą chwilę poświęcam Tobiaszowi. Ostatnio nie było mnie częściej, bo nagrywaliśmy płytę. Gdy przyjeżdżałam do domu i mówiłam Tobiaszowi, że za trzy godziny musze znowu wyjechać, serce mi pękało gdy widziałam jego smutną minkę. Ale myślę, że on to rozumie. I jest ze mnie bardzo dumny. Ostatnio po raz pierwszy był na naszym koncercie i bardzo mu się podobało. Od tamtego czasu jest nie tylko moim fanem, ale całego zespołu. Bez przerwy śpiewa nasze piosenki.

Może pójdzie w twoje ślady?

Nie wiem, bo jego zainteresowania są rozległe. Uwielbia grać na perkusji, bez przerwy wali w nią pałeczkami, które dostał od naszego perkusisty. Z drugiej strony fascynują go traktory i śmieciarki. Zresztą 'traktor' to było pierwsze słowo, które wypowiedział w swoim życiu. Może dlatego, że mieszkamy na wsi i traktory są dla niego naturalnym elementem krajobrazu(śmiech).

Prasa rozpisywała się o tym, jaka jestes złą matką, a ja widzę, że ty poza swoim synem świata nie widzisz.

Prasa pisała o mnie wiele różnych kłamstw, uodporniłam się na to. Tobiasz jest najważniejszy w moim życiu. Dzięki niemu dojrzałam, stałam się odpowiedzialna. Gdy zostałam mamą, zupełnie zmieniło się moje podejście do życia. Kiedyś na przykład bardzo chciałam skoczyć na bungee, a teraz nawet o tym nie myślę. Inaczej podchodzę do podróżowania. Gdy nie miałam Tobiasza, to powrót nocą a koncertu nie był dla mnie problemem. A teraz myślę o tym, że kierowca może być zmęczony. Boję się także latac samolotami. To dla mnie duży stres, ale staram się nie wpadać w paranoję.

Zawsze podkreślałaś, że najważniejsza jest dla ciebie miłość i obecność mężczyzny u twojego boku. Nadal tak jest?

Nadal. Miłość jest dla mnie najważniejsza.

I co w związku z tym?

No i w związku z tym mogę ci zdradzić, że nie jestem samotna.

Gratuluję.

Dziękuję, ale nie próbuj mnie naciągać na zwierzenia. Wystarczy że powiedziałam, że jest ktoś ważny w moim życiu. I nie jest to Wojtek Medyński, znany z teledysku do "Oczu...". Choć oczywiście jedna z gazte ogłosiła ostatnio, że 'nadal jesteśmy razem'. A ja go nie spotkałam od dwóch lat.

Łączono cię też z Maćkiem Durczakiem. Teraz gracie parę w teledysku. To prowokacja, czy stwierdzenie tego, że między wami iskrzy?

Niech każdy zinterpretuje to jak chce. Ja mogę tylko powiedzieć, że z naszej strony to nie była prowokacja, tylko spontaniczna decyzja. Notabene piosenka, do której zrealizowaliśmy teledysk, znalazła się w konkursie Bursztynowego Słowika na festiwalu w Sopocie. A teledysk jest bardzo ładny(śmiech). Natomiast wracając do twojego pytania, kto jest wybrankiem mojego sreca, wszyscy dowiedzą się w odpowiednim czasie.

Promocja nowej płyty to chyba dobry moment?

Nie chcę do promocji mieszać miłości. Ona nie jest na sprzedaż!

Po rozstaniu z mężem mówiłaś, że jeśli w przyszłości z kimś się zwiążesz, to na partnera będziesz patrzeć przede wszystkim pod kątem swojego syna. Twoi mężczyźni się dogadują?

Lubią się. Tobiasz doskonale wie, że jest dla mnie najważniejszy. Ale czasem zgrywa obrażonego. Odwraca się i czeka aż go ubłagam. Na szczęście szybko daje się przeprosić. To jest dla niego nowa sytuacja i musi się w niej odnaleźć. Musi pogodzić się z tym, że jego mama potrzebuje dużego mężczyzny u swojego boku, który będzie ją wspierał. Ale to wszystko wymaga czasu.

Skoro układa ci się dobrze, to dlaczego mieszkasz z rodzicami?

Gdybym była sama, już dawno bym się od nich wyprowadziła. Ale tu znów mam na uwadze dobro syna. Nie chcę gwałtownie postepować, bo on jest bardzo zżyty z tym domem. Poza tym teraz, gdy muszę promowac płytę, gdy jest sezon, jest mi łatwiej pod jednym dachem z rodzicami. Kiedy wyjeżdżam wiem, że mój syn ma najlepszą opiekę. Bez pomocy mojej mamy byłoby o wiele ciężej.

Mama się o ciebie nie boi?

Cała moja rodzina odczuła to, co działo się w moim życiu. Nie tylko mama się o mnie martwi. Tata również. Oboje pragna mojego szczęścia, nie chcą tylko żebym cierpiała.

Teraz cieszą się twoim szczęściem. Jaki jest twój mężczyzna?

Kiedyś powiedziałam, że potrzebuję faceta w spodniach, który jednocześnie będzie czuły, opiekuńczy, szczery, romantyczny. I ten ktoś taki właśnie jest. Często mnie zaskakuje, spełnia marzenia. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale powiem, że jest nam ze sobą dobrze i wierzę że to jest miłość na całe życie i zawsze będzie tak jak teraz.

Miłość i praca się nie wykluczają? Bo z tego co wiem, muzyka jest bardzo zaborcza i nie znosi konkurencji.

Prawdziwa miłość nie konkuruje z pracą.

Stałaś się mistrzynią lakonicznych odpowiedzi...


Przestałam po prostu być naiwna.

Nadal widujesz świat w czarnych barwach?

Dawniej rzeczywiście byłam melancholijnie nastawiona do życia. Chodziłam ubrana na czarno, słuchałam mrocznej muzyki. Ale teraz wszystko widzę w kolorach tęczy, bo nie mam powodów do smutku. Wiele moich marzeń już się spełniło. Nie dość że robię to, co lubię to jeszcze dzięki temu zwiedziłam kawał świata. Byłam m.in. w USA o czym zawsze marzyłam. Przede mną naprawdę całe życie. Wiele chciałabym jeszcze zrobic i dążę do tego.

Co masz na myśli? Karierę za granicą? Bo przecież tutaj osiągnęliście szczyt popularności, choć krytycy zawsze wieszali na was psy.

Polscy artyści mają bardzo nikłe szanse na zaistnienie za granicą. Nigdy nie myśleliśmy o tym poważnie, bo wciąż mamy sporo do zrobienia tutaj. A co do krytyków, to robimy swoje i nie przejmujemy się tym, że ktoś źle o nas pisze. Krytycy nie mają w Polsce większego wpływu na rynek muzyczny, co i tak w efekcie ludzie wybieraja sobie kogo chcą a kogo nie chcą słuchać. Paradoksalnie więc najlepiej sprzedają się te płyty, które zbierają najgorsze recenzje. Natomiast ci, których lansują poważni krytycy, zwykle siedzą w domu. To oczywiście uogólnienie, bo zdarzają się wyjątki, ale zespół Łzy jest najlepszym przykładem na to, że można osiągnąć sukces własnymi siłami i wbrew krytyce.

Nie uwierzę, że to nie boli, gdy w cos wkładasz całe serce a potem ktoś to wyśmiewa. Nie jest ci przykro, gdy czytasz że Łzy to straszny kicz?

Pewnie, że jest mi przykro. Szczególnie gdy ktoś określa nas mianem kiczu, tylko dlatego, że nie wypada mówić o nas w superlatywach. Na szczęście na przestrzeni dwóch lat trochę się to zmieniło. Polubiły nas ogólnopolskie radia a i krytycy przestali się aż tak bardzo na nas wyżywać.

Zobaczymy jak ocenią waszą najnowszą płytę. Ona nie odbiega stylistyką od poprzednich, więc znowu mogą mieć używanie...

Wątpię, już sobie nas odpuścili. Ale nawet jeśli, to i tak najważniejsze jest to, że płyty podoba się naszym fanom. To dla nich tworzymy, to oni przychodza na nasze koncerty i kupują płyty. Może nie jesteśmy jakimiś supermuzykami, ale nie można też powiedzieć, że jesteśmy jakimś sztucznym produktem wytwórni płytowej. Niczego nie tworzymy pod publiczkę. Dlatego nasze piosenki podobają się. Także te z nowej płyty mimo że wciąż jeszcze nie są znane. Czuję to na koncertach.

Słyniesz z tego, że piszesz bardzo osobiste teksty. W jednym z nich opowiadasz o dziewczynie, która zabiła swego chłopaka, bo mimo że obiecywał że będzie z nią aż do śmierci-odszedł. To tekst o twoich ukrytych pragnieniach?

Przede wszystkim ja teksty pisze sporadycznie. Większość z nich, podobnie jak muzyke tworzy Adam Konkol. A historia o której wspominasz nie ma ze mną nic wspólnego!(Długi serdeczny śmiech) Kurczę, przecież nie chcę nikogo mordować.

Po tych wszystkich latach muzyka jest wciąż dla ciebie pasją, czy przede wszystkim pracą?

Pasją. Zdecydowanie. Chociaż zarabiam na niej pieniądze.

I to chyba całkiem niezłe. Jakiś dziennikarz podliczył cię, że jeździsz autem za 150 tys. Złotych.
Gazety uwielbiają się rozpisywać, ja
kie makabryczne pieniądze zarabiamy. Nikt się jednak nie zastanawia nad tym, że od tych sum musimy zapłacić podatek, kupić sprzęt, wydać płytę, wyprodukować teledyski. Bo przecież nie mamy wsparcia finansowego żądnej firmy fonograficznej. Sami za wszystko płacimy i to dużo. A przeciez trzeba jeszcze z czegoś żyć. Choć oczywiście grzechem byłoby narzekać, bo żyje nam się całkiem dobrze.

Ufasz, że tak już będzie zawsze?

Nie zastanawiam się nad tym, w ogóle nie wybiegam myślami w przyszłość. Po co? W życiu wszystko tak szybko się zmienia. Poza tym trzy lata temu na miesiąc przed ślubem zaplanowałam sobie życie z bajki. I nic z tego nie wyszło. Teraz więc niczego już nie planuję. Staram się żyć każdą chwilą, tak jakby miała być tą ostatnią.

To podobno najlepsza recepta na życie. Zdradzisz na koniec chociaż jedno ze swoich marzeń?

Znowu ciągniesz mnie za język, ale niech ci będzie. Chciałabym stworzyć własny, prawdziwy dom. I to jest moje największe marzenie.

Ale w tym przypadku wszystko zależy od ciebie.

Przecież nie mówię, że się nie spełni. Mam nadzieję, że wypowiadając je na głos, niczego nie zapeszyłam. A jak będzie inaczej to przez ciebie. I wtedy sobie porozmawiamy(śmiech).



moim zdaniem bardzo fajny wywiad. zdjęcia tez sa śliczne. w przeciwieństwie do poprzedniego wywiadu z Anią w 'Na żywo'. pamiętacie te obleśne fotki?
Awatar użytkownika
Elly
Posty: 1350
Rejestracja: 03 lis 2003, 17:40
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontaktowanie:

Postautor: Elly » 01 lip 2005, 18:06

No trudno, to teraz musisz jeszcze przerysować obrazki :twisted:
Zdjęcia się najwyzej zeskanuje, albo w ogole cały artykuł ;]
Obrazek

Wróć do „Łzy”