CZY TO PRAWDA,ZE ANI SIE ROZWODZI??

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
meggie
Posty: 5
Rejestracja: 11 wrz 2002, 0:15

CZY TO PRAWDA,ZE ANI SIE ROZWODZI??

Postautor: meggie » 17 cze 2003, 19:21

przeglądam sobie jak zwykle newsweeka i nagle widze reklame gazety "na zywo" a tam na okładce wielkimi literami "ania wyszkoni-wokalistka lez sie rozwodzi"....no bez jaj...
I love "łzy"!!
Awatar użytkownika
Paula_Jestem
Członek FFC
Posty: 3745
Rejestracja: 25 sie 2002, 0:19
Lokalizacja: dolnyśląsk

Postautor: Paula_Jestem » 17 cze 2003, 19:24

gdzieś już to słyszałam
"Dzień jak codzień a wszystko zmienił"
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1547
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Re: CZY TO PRAWDA,ZE ANI SIE ROZWODZI??

Postautor: Adas » 17 cze 2003, 19:27

meggie pisze:no bez jaj...


no, bez jaj ;)

Na pocieszenie pozostaje fakt, że podobno bardzo wiele małżeństw się rozwodzi.....co trzecie, czy jakoś tak...?
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 17 cze 2003, 19:48

To ja już wiem od kilku (tygo)dni.... Tylko uważam, ze to nie jest najlepszy temat na dyskusje na forum... :?
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 17 cze 2003, 20:15

Plotki wolę omijać z daleka...
...ale powiedzcie mi czy nie lepiej w takim razie żyć "na kocią łapę"?
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
frezzer
Posty: 214
Rejestracja: 12 cze 2003, 4:34
Lokalizacja: Siemianowice Ślaskie

Postautor: frezzer » 17 cze 2003, 20:30

Kocią łapę zapytowywujesz ?

Czy ja wiem, mam 25 wiosen na karku, żony nie mam, szcześcia w tym co trzeba tez nie, wiec Ci nie odpowiem wprost ale... i tu temat moze byc długi. Sądzę ze dopóki dzieci w takim zwiazku nie ma to wszystko ok. Ale dzieci sa jakas tam "więzią" i wtedy mijaja sie z celem wszystkie te ceregiele rozwodowe. Wkońcu dzieci to owoc miłości - dot. najnormalniejszego zwiazku(nie biore pod uwagę niespodzianek) Wiec skoro para "dorosła" do tego aby miec dzieci to i dorosła do tego aby ze sobą być. Tak naprawde poza tym zwiazkiem stan małżenski niczego nie zmienia. Oczywiście w mojej opini.

To tyle z mej strony
You cry, You learn
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 17 cze 2003, 20:35

Może to i racja, że skoro się zaplanowało dziecko to czas wziąć śłub... nie wiem...
wczoraj mamie oznajmiłam, że nie zamierzam szybko wychodzić za mąż:D
ale się działo... doszło do tego, że nie ma rodziny dopóki nie ma papierka... :roll:
i też doszło do tego, że mama po studiach mnie "wygoni"za mąż:D
a tak na serio to wczoraj żartowałam i specjalnie tak mówiłam, żeby zobaczyć mamy reakcję, na koniec mamie powiedziałam prawdę...
choć z jedenej strony troszkę sięteraz boję jak to będzie, a z drugiej marzę o ślicznej bialej sukni
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
Dagmara
Posty: 6366
Rejestracja: 08 wrz 2002, 1:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dagmara » 17 cze 2003, 20:39

Moi rodzice żyją na "kocią łapę" już od 17 lat..... I jest dobrze... I mi to wogóle nie przeszkadza.... :)
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 17 cze 2003, 20:44

czyli mam już dowód dla mojej mamy, że rodzina to uczucie a nie zapis na papierku :twisted:
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 17 cze 2003, 20:52

hmm... ja juz wiele razy slyszalam, ze w okresie narzeczenstwa jest super, a po slubie zawsze sie wszystko psuje... mysle ze to moze byc spowodowane tym, ze przed slubem ludzie sie o siebie bardziej staraja, a po nim staja sie pewni, ze ta druga osoba nie odejdzie i nie musza sie juz tak starac, bo laczy ich PAPIER. wtedy zycie staje sie monotonne, wkrada sie rutyna... praca, obowiazki, ... oczywiscie nie zawsze tak musi byc, ale zauwazylam ze w niektorych zwiazkach tak bywa... niestety... :(
Awatar użytkownika
Ali3
Posty: 84
Rejestracja: 10 cze 2003, 4:32
Lokalizacja: Chorzów

Postautor: Ali3 » 17 cze 2003, 22:29

Małżeństwo to seria kompromisów. Ktoś mądry kiedyś powiedział że jeśli małżeństwo po kilku latach związku się nie kłuci to znaczy że już z sobą wogóle nie rozmawia.
Tylko jeśli małżonkowie ogranicza się już tylko do kłutni to chyba wtedy lepiej się rozejść niż męczyć razem.
Zawsze to smutny koniec młości która kiedyś była przeciesz tak żarliwa, ale w ten sposób otwiera się droga na przyszłość, można przeciesz spotkać kogoś kto będzie spełnieniem snów i marzeń.
Tego życzę Ani - by w przyszłości odnalazła swe szczęście, by w jej oczach była radość a na ustach uśmiech, a w sercu szczęście.
Czas leczy rany i przynosi nieoczekiwane niespodzianki.
Awatar użytkownika
kathleen_kelly
Posty: 714
Rejestracja: 22 kwie 2002, 7:00
Lokalizacja: Opole

Postautor: kathleen_kelly » 17 cze 2003, 22:40

Jeśli mogę wrzucić tu swoje zdanie na ten temat, to chętnie, a jeśli nie mogę i ktoś uzna to za wtrącanie się w nieswoje sprawy, to z góry bardzo serdecznie przepraszam ( moje zdanie na ten temat może się komuś wydać ciut "drastyczne" ). W moim mniemaniu udzielanie TAK intymnych informacji z - jakże często jest to podkreślane - PRYWATNEGO życia Ani, które przecież NIKOGO nie powinno interesować ( co również jest często dawane do zrozumienia ... szczególnie nam ), a na dodatek udzielanie ich TAK szmatławej gazecie ( choć kwestia gazety jest tu raczej bez znaczenia, ale ... "Życie na gorąco" ? :? ) jest nazwyczajniej w świecie żałosne ... Jak czytałam to, to wbiło mnie w podłogę ... A samo wykreowanie Ani na biedną, poszkodowaną przez brutalne zasady tego świata małżonkę, która teraz płaci wysoką cenę za to, że los podarował Jej sukces, sławę i pieniądze ... jest dla mnie śmieszne. Ania płaci cenę ? Ania poszkodowana ? Przepraszam bardzo - nie wiem jak było, nie wiem jak jest i szczerze to niebardzo mnie to interesuje, ale myślę, że każdy przyzna mi rację, iż najbardziej poszkodowany w tym wszystkim jest Tobiasz ... i największą cenę zapłaci właśnie On ... Pomimo iż artykuł jakże dyskretnie sugeruje winnych/niewinnych rozwodowi ( co jest już totalnym absurdem ) i przedstawia Anię, jako załamaną takim obrotem spraw, to moim skromnym zdaniem, sugerowanym tym, co widziały moje oczy - Ania nie wydaje się być szczególnie załamana tym faktem ... stąd artykuł jest dla mnie jedną wielką, żałosną, śmieszną pomyłką ... Oczywiście zaznaczam, że nie wszystko jest widoczne dla oczu, więc podkreślam, że oczywiście mogę się mylić ... Jest to tylko moje subiektywne zdanie ... A Ani życze jak najlepiej - bez względu na to co Wy wszyscy i Ona sama na ten temat uważacie ...
" (...) there was a light in her eyes ... I used to see ... and the song in the words ... I used to hear (...) "
mondrala

Postautor: mondrala » 18 cze 2003, 0:11

w tym cholernie brutalnym swiecie..gazety musza sie jakos sprzedawac..Ania jest osoba publiczna..i niestety..ponosi tego koszty...ale dajcie jej spokoj przynajmniej na tym forum...to jest jej bolesna i osobista tragedia...wiecie co przypieprzajcie sie juz raczej do MONDRALI..macie tam taki swoj temacik...a swoje przemyslenia ..o Nieudanych malzenstwach...zostawcie ...to nie miejsce na to...uszanujcie bol..i nieszczescie Ani i jej rodziny.gazety opisza to za was..badzcie pewni..wiec dajcie spokoj ani ..tu na forum.dala wam tyle szczescia i radosci..i wciaz daje..spiewa...i jest...wiec zamknijcie ten cholerny temat..to grubianskie i nieeleganckie.KONIEC.
Awatar użytkownika
kathleen_kelly
Posty: 714
Rejestracja: 22 kwie 2002, 7:00
Lokalizacja: Opole

Postautor: kathleen_kelly » 18 cze 2003, 0:14

Przecież to Ania udzielała informacji o nieszczęściu i tragedii tej gazecie ... więc czy to aby na pewno gazety się sprzedają ? Ale ja już swoje zdanie wyraziłam ... The End
" (...) there was a light in her eyes ... I used to see ... and the song in the words ... I used to hear (...) "
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 18 cze 2003, 0:18

wiecie co się dowiedziałam? Mój kolega dzisiaj się mnie zapytał czy słyszałam o Ani... już zaczełam go posądzać o to, że wierzy to co piszą takie brukowce i że w ogóle TO czyta, ale on mi powiedział ,że przeczytał na Interii...
...plotka sie rozsiewa...
...a ja nie wierzę by Ania udzieliła komukolwiek z gazety informacji o swoim życiu
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."

Wróć do „Łzy”