Warszawa.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Ignis
Posty: 1287
Rejestracja: 12 wrz 2003, 20:00
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Ignis » 16 lut 2006, 15:27

ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Christiane
Posty: 311
Rejestracja: 23 paź 2002, 2:54
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Christiane » 16 lut 2006, 15:53

o ile zdjęć ładnych :]

czy tylko mi nie działają te linki z rapidshare? :/

//edit: już zadziałały, tylko jak ja mam to ściągnąć? ;/

Do you want to know
Why I keep avoiding your eyes
And why I’m running away?
It’s crazy, I know

I’ve been conceiving you for too long

Awatar użytkownika
morelka
Członek FFC
Posty: 2173
Rejestracja: 23 cze 2003, 15:39
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: morelka » 16 lut 2006, 17:09

Ingis zdjęcia poprostu wspaniałe. Normalnie jak profesjonalny fotograf :D
Tak pieknej galerii z jednego koncertu to chyba jeszcze nie widziałam 8)
Dziękujemy bardzo:*
Więc żeby uczucie trwało, trzeba zgodzić się na niepewność, wypłynąć na niebezpieczne wody, tam gdzie posuwa się do przodu tylko ten, kto ufa...
Awatar użytkownika
m.lezka
Posty: 192
Rejestracja: 02 sty 2006, 16:11
Lokalizacja: 3miasto

Postautor: m.lezka » 16 lut 2006, 18:03

No super!Nie dość,że ładne,to jeszcze dużo.Merci!
"zmienił mnie czas, zmieniły mnie łzy"
Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 16 lut 2006, 20:28

A oto jak wyglądały moje WalenTYNKI 2006... :lol:

Na ten wyjazd szykowaliśmy się z Tynką od dawna. Wszystko byłoby pięknie, gdybym pozdawał egzaminy. Niestety wypadło, że egzamin poprawkowy miał być właśnie 14 lutego o godzinie 16:00.
Cóż za wspaniała data, cóż za wspaniała godzina! :roll: :roll: :roll:
Ale jak mus to mus... Wiedziałem, że muszę iść na tą poprawkę a skoro wszystko miało się w Warszawie rozpocząć o 17:00 niemożliwym było nawet planowanie tego wyjazdu. Po prostu pogodziłem się z tym, że tym razem mnie zabraknie.
I tak sobie zakuwałem i zakuwałem odcięty od ludzi aż w przeddzień koncertu wieczorem wpadła mi taka myśl do głowy "hmm może jednak? może będzie jakiś sensowny pociąg zaraz po egzaminie, żeby choć na drugi koncert zdążyć?".
Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Gdy znalazłem dobrze zapowiadający się pociąg (17:12 odjazd i przyjazd 19:38 ) postanowiłem nie marnować sobie wieczoru po egzaminie tylko zaryzykować przyjazd, mając nadzieję, że sprawię tym niespodziankę wszystkim tym, którzy się tam mnie najmniej mogli spodziewać :lol:.
No więc szybki plan... o 16:00 egzamin, ubiór jak najbardziej egzaminacyjny: glany, czarne dżiny, czarna koszulka z jakimś mrocznym czymś :lol: a na górę koszula od gangola i marynara - tak żeby było ładnie i dało się szybko zrzucić potem niepotrzebne rzeczy. Fakt, zapowiadał się wyścig z czasem.
No więc na egzamin zawiózł mnie tata, gdzie miał na mnie poczekać te 30min i potem szybko podwieźć na dworzec.
Egzamin tak sobie :roll: raczej nie będzie chyba rewelacji, niezbyt zadowolony z niego wyszedłem, no ale jak już było po wszystkim to nie pozostało mi nic innego jak spróbować dobrze się bawić.
No to jazda na dworzec! Okazało się, że byłem dużo wcześniej, więc poczekałem sobie prawie 40min na pociąg... właśnie pociąg... albo raczej coś na co miałem kupiony bilet a co nie miało zamiaru nadjechać.
Planowany odjazd 17:12, o godzinie 17:00 kominikat "pociąg eurocity opozniony 30 - 60min". Powiedziałem wtedy do siebie coś bardzo brzydkiego zaczynającego się na literę "K" :evil: Nie dość, że ledwo miałem się wyrobić na drugi koncert to jeszcze okazało się, że pociąg się opóźni... Wykombinowałem inny pociąg 18:12 express, który jechał tak samo długo. No cóz musiałem się pogodzić z godzinnym poślizgiem. :roll:
Ale mimo wszystko nie zniechęciłem się. Jak niektórzy mawiają "once kozie death" :twisted:
Gdy opóźnienie poprzedniego zwiększyło się do 80min postanowiłem wymienić miejscówkę. Myślałem, że to jest proste... Myliłem się. W dobie komputerów z ekranami dotykowymi, które opanowały PKP zamiana miejscówki jest koszmarem dręczącym panie obsługujące w kasach. Procedura trwała prawie kwadrans!! Komputer połączony z niesamowitą umiejętnością odręcznego pisania. No więc: 1)patrzymy w monitorek, szukamy 2)wypisujemy ręcznie świstki :roll:
Dostałem 3 kwitki które musiałem podpisać, o tym, że zamieniam bilet, miejscowke, ze sie zgadzam na wszystko blebleblebleble. No istna parodia! A za mną kolejka ludzi, którzy podobnie jak ja chcieli zmienić pociąg :roll:
Wreszcie wyruszyłem, ostro wkurzony na tą całą sytuację z pociągami i biletami no i na moje nieuniknione spóźnienie na drugi koncert.
Jadąc sobie zadzwoniła niczego nieświadoma Tynka, żebym posłuchał części koncertu :lol: Wreszcie dojechałem do Wawy, gdzie wyszedł po mnie na peron Ciacho, który jako jedyny wiedział, że przyjeżdżam.
Oczywiście powitałem go tradycyjnie Tyskim Książęcym, tym razem w butelce po Nestea, tak żeby się dało tradycję kontynuować (kto wie na czym tradycja polega to niech się cieszy o! :twisted: ).
Biegiem na przystanek i jazda na Torwar. Po drodze był replay z Gryfowa, czyli śpiewanie sobie Metallici w wykonaniu moim i Ciacha :twisted:
Wejście na koncert nie sprawiło żadnego problemu, ochroniarzy nie interesowało kim jesteśmy ani dlaczego wchodzimy :lol:
No i czas na niespodzianke... :D Wchodziliśmy na salę słysząc "Agnieszkę", było dużo ludzi ale bez problemu przecisnęliśmy się do przodu, gdzie poczekałem do końca piosenki by powitać wszystkich.
Na pierwszy rzut oczywiście moja kochana żoneczka Tynusia :***, która chyba była miło zaskoczona :P Ale minę miała świetną!
No i cała reszta po kolei Elly, Michiru, Saba, MC, Christianne, Gregorikos, Konrado, Paradox, Ignis, Agnieszka, Ewcia S.
I poskakałem sobie troszkę, niedługo, bo pod koniec koncertu przecież przyszliśmy ale chociaż na kilku piosenkach byłem. Potem były bisy.
Generalnie koncert sam w sobie ok, na tyle na ile widziałem. Adam zbyt głośno, zagłuszał wszystkich, poza tym żadnych zastrzeżeń co do nagłośnienia. Rafał natomiast mnie zaskoczył, gdy zobaczyłem efekty oglądania koncertów Iron Maiden, kiedy to kończył piosenkę kręcąc całą ręką wokół gitary i uderzając struny zupełnie jak Janick Gers (może ktoś wie o co mi chodzi :D ).
Po koncercie zapowiadało się spotkanie z zespołem na które mieliśmy poczekać. W tłumie wypatrzyłem Ninonę i Yanisha, chciałem się przywitać ale nie pozwolono mi. Ninona zaczęła się drzeć, że mam iśc do przodu obok sceny - normalnie bezczelność :lol: Yanish za to jak zwykle kochany :lol: :lol: :lol:
Z Tynką stwierdzilismy ze koncert Zakopowera, który miał się rozpocząć nas nie interesuje, więc opuściliśmy halę czekając na sygnał, że już można wchodzić do zespołu. No i siedzieliśmy sobie na schodach gadaliśmy o tym i owym, potem Tynka zrobiła zakupy w sklepiku i niewiele później dostaliśmy sygnał, że mamy przyjść. Jednak nie zastaliśmy nikogo czekającego na nas, jedynie przyszła Ninona z mamą, która też chciała wejść. Ochrona jak zwykle wspaniała i nie chciała wpuścić. Dopiero Ciacho musiał po nas przyjść. Szliśmy sobie korytarzem mylac co chwilę drogę :lol: Wreszcie weszliśmy do pokoju w którym siedział zespół. Na dzień dobry Nathan zaczął się tłumaczyć dlaczego nie odpisał na smsa a potem spytał czemu mam podkrążone oczy, stwierdzając, że jak to zmęczenie po nauce do egzaminu to chyba na amfie sie uczyłem :roll: No i rozpoczęło się spotkanie pełne śmiechu.
Z Ciachem, Christianne, resztą facetów i Rafałem przeprowadzilismy długą dyskusję o... PIWIE :lol: - co dobre, czego należy unikać, powspominaliśmy trochę. W międzyczasie dziewczyny oblegały Anię, a reszta zespołu siedziała sama gadając. Nie zabrakło też Joli i Maćka.
W międzyczsie jeszcze krążył album Tynki z fotkami, które wzbudziły zainteresowanie Maćka i części zespołu. Potem Rafał pokazywał swojego potomka na komórce - fajna ;) Widzieliśmy też video na komorce Ani, gdzie Tobiasz łupie na perkucji. No jak na takiego brzdąca to szło mu nieźle :D
Moje zainteresowanie wzbudziły pasemka Adriana w kolorze zielonym, które były rzekomo niebieskie jak on stwierdził. A potem się dowiedziałem, że jestem daltonistą skoro nie widzę, że to niebieski :lol: No i że mam go nie oceniać po wyglądzie tylko po grze - no dobra :lol:
Na sam koniec odbyła się sesja zdjęciowa, wiele zdjęć grupowych i mnóstwo innych. Ninonka nie zapomniała zrobić sobie ze mną upragnionej fotki - wiem, wiem fajny jestem :lol: Podziwianie Yeti'ego Ani zakończyło spotkanie z zespołem. Kazano nam wyjść i zabierać kurtki, bo już szatnie zamykali.
Wyszliśmy z hali i rozpoczęła się nocna przygoda...
Na początku rozdzieliliśmy się. Michiru z Elly zostały, Iga i Agnieszka wybierały się w innym kierunku niż my, Ninona też musiała się zbierać a Yanish jakoś mi się zgubił nie wiem kiedy :)
Najpierw skoczyliśmy do Ciacha, bo nie darowałem mu płyty, którą mi obiecał już w marcu zeszłego roku. Czekając na niego podziwiałem jego porozbijane Volvo. Jak wrócił nastąpił atak kulkami śneżnymi - nieudany.
Potem była wyprawa na stację benzynową, gdzie część zakupiła sobie piwa, inni nie - jakoś niezbyt miałem ochotę na picie tego dnia :wink:
Dokarmiałem za to wiecznie głodną Tynkę :lol: Wsiedliśmy w wesoły autobus linii 603, znany w całej Warszawie jako "Nocny dyliżans", w którym zawsze podobno jest wesoło. Jak zwykle nie obyło się bez głupich fotek. W drodze Ciacho poznał jakiegoś gościa także z piwkiem, zaczęli rozmawiać i byli tak zajęci rozmową, że wysiadając z autobusu weszli prosto na funkcjonariuszy. No i mieliśmy pół godzinki z głowy. Na szczęście za to piwko nie dostali żadnego mandatu, jedynie sprawdzono ich dane. Oczywiście wszyscy dobrze się bawili, niektórzy wysyłali smsy do poszkodowanych, ci sami niektórzy nucili pewną piosenkę o funkcjonariuszach - podobno zachowanie nie na miejscu :lol: W końcu odczepili się a Tynka miała jechać na nocleg do rodziny z Międzylesia. Postanowiłem odwieźć ją i reszta się przyłączyła. Niestety przez to zatrzymanie uciekł jej autobus i musieliśmy czekać. Zaliczyliśmy PKP, bo niektórzy byli głodni i jazda do busa.
Podróż była długa 40min aż dojechaliśmy w końcu na to... no nie boję się tego słowa ZADUPIE, bo nie wiem jak to stolicą nazwać można, gdzie dojechaliśmy :lol: Podróż była równie wesoła, Paradox gadał trochę od rzeczy, nie wiem czy zmęczenie czy stan duszy taki :lol: Reszta się trzymała dzielnie, pogadaliśmy, pośmialiśmy się, minęliśmy przystanek na ulicy Umińskiej :twisted: i dojechaliśmy. Odprowadziliśmy Tynkę kawałeczek pod miejsce gdzie czekała już na nią jej kuzynka.
Pożegnaliśmy się i reszta wycieczki udała się na przystanek, by wrócić do centrum. Ciacho jak zwykle coś schrzanił i przez jego pęcherz moczowy uciekł nam autobus :lol: Następny miał być za godzinę. Było za zimno by siedzieć i czekać dlatego szliśmy wzdłuż linii autobusu mijając i zatrzymując się na kolejnych przystankach. Ciacho chciał łapać stopa ale bezskutecznie. Kto o 3 w nocy weźmie 6 obcych osób? Najlepsza była odpowiedź ludzi, którzy jechali samochodem służącym do przewozu śmieci czy czegoś takiego: Ciacho - przepraszam, jedziecie do centrum?
facet - nie, w leeewoooo!! :lol: :lol: :lol:
Wreszcie nadjechał autobus, do którego wbiegliśmy i mieliśmy kolejne 40min siedzenia w cieple. Wszyscy polegli, więc ja nie spałem, bo ktoś musiał pilnować przystanków. Z centrum niedługo był autobus na Bielany, gdzie mielismy sie zatrzymac u Paradoxa, kolejne 25min jazdy.
A potem kolejnych kilka minut podczas których Konrado próbował uruchomić windę :lol: Weszliśmy do mieszkania, gdzie Paradox poczęstował herbatą i zrobił kanapki, sprawdziliśmy autobusy, którymi mieli wracać do centrum Sabina, Konrado i Gregorikos. Niestety niezbyt długo posiedieli - chyba niecałe pół godziny, bo Sabina zmuszona była jechać konkretnym pociągiem jakimś, żeby potem do swojej miejscowości móc się dostać busem który raz dziennie jedzie. No więc pożegnaliśmy się i zostałem tylko ja, Ciacho i gospodarz. Zjedliśmy kanapki i wypiliśmy zaledwie jedno piwo na które Ciacho mnie namówił, a że było już przed 6:00 poszliśmy spać, nastawiając budziki na 7:50, bo Ciacho miał mnie odwieźć na PKP do centrum. O dziwo nie mogłem zasnąć chyba przez godzinę. Nagle obudził mnie budzik, wstałem i zacząłem się szybko zbierać, próbując dobudzić Ciacha - bezskutecznie. Zapamiętajcie sobie, Ciacho przestaje kontaktować zawsze o godzinie 3:00, wielokrotnie widziałem jak do mnie przyjezdzal :lol: :lol: :lol: i raczej nie ma co na niego liczyć w momencie gdy trzeba wstać po 2h snu :twisted: Tak więc zbudziłem gospodarza, żeby się pozamykał i sam udałem się do centrum. Winda nie chciała przyjechać, więc 9 pięterek zbiegłem, potem na przystanek i po pół godziny byłem na dworcu.
Jak zwykle było zamieszanie z pociągami, na rozkładach pisze co innego, w informacji mówią co innego, w internecie jeszcze coś innego :roll:
Pojawiła się Tynka z bratem, z którym przyjechała do Warszawy i po kolejnym milym powitaniu staneliśmy przy kasie by kupic bilety. Jak kupilismy to spotkalismy Anię i Jolę, które też wracały pociągiem ale do Wrocławia.
No i w końcu przyszedł czas by pożegnać stolicę. Rozpoczęła się długa podróż, trwająca 6 godzin i niestety nie było już tak wygodnie jak w ekspresie. Do pierwszej przesiadki mieliśmy luksus a potem niestety osobówkami. Ale było bardzo wesoło. Ciągle z czegoś się śmialiśmy. Pooglądałem wszystkie zdjęcia Tynki i podróż minęła naprawdę szybko. Tynka umilała nam czas wydawaniem baaaardzo ciekawych dźwięków (a jakich to już pozostanie moją słodką tajemnica :twisted: )
O godzinie 15:26 pożegnałem się z Tynką i Arturem, wyruszyłem w kierunku domu a pociąg pojechał do Zabrza...


Podsumowanie:


Jeden z najlepszych wypadów, bardzo szalony i niezapomniany. Mimo egzaminu, mimo problemu z pociągiem warto było jechać. Na pewno były to niezapomniane WalenTYNKI :D


A kto doczytał do tego miejsca jest chyba chory psychicznie, podziwiam i polecam psychiatryczny oddział Ciacha, on takich w kaftany zapina :lol:


Podziękowania:


Tynka - bo z Tobą każdy wyjazd jest super, za gorące powitanie, rozmowy, podróż, wygłupy, za jedno śliczne zdanie, za wszystko :***

Artur - a no zaraz po Tynce bo w końcu bliźniak ;) fajnie, że przyjechałeś z Martyną, wygłupy :wink:

Ciacho - za pomoc w moim dotarciu na Torwar, wygłupy, płytę, za to, że następnym razem dam Ci w pysk po prostu jak nie będę Cię mógł dobudzić :twisted:

Paradox - za nocleg, głupie żarty, kanapki

Ninona, Yanish, Michiru, Ignis, Elly, Agnieszka - choć krótkie ale miłe jak zawsze spotkanie

Konrado, Sabina, Gregorikos - fajna, szalona noc :twisted:

Christianne, MC, Ewcia S - poznałem kolejne osoby ;)

Nathan - jak Ty się słodko przede mną tłumaczyłeś :lol: :lol: :lol:

Zespół - bo dzięki Wam kolejny raz wszyscy się spotkaliśmy

Jolka i Maciek - za umożliwienie nam wejścia
Awatar użytkownika
Emanuelnoire
Posty: 2058
Rejestracja: 20 lut 2005, 9:12
Lokalizacja: Szczecin/ Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Emanuelnoire » 16 lut 2006, 20:46

Widac ze było super. Ignis- swietne zdjecia. Szkoda ze mnie tam nie było. Quba no to szykujcie dla mnie kaftan, ja doczytalem co do literki :lol:
Cosmic Love
Awatar użytkownika
gregorikos
Posty: 503
Rejestracja: 19 lis 2005, 21:41
Lokalizacja: Siedlce

Postautor: gregorikos » 16 lut 2006, 21:55

Qbiak, wesoło miałeś :twisted:
Obrazek
"kiedy w nocy gasną światła miast, wtedy w nocy piszę list do gwiazd..."
Awatar użytkownika
tynka
Członek FFC
Posty: 3349
Rejestracja: 30 cze 2003, 19:43
Lokalizacja: Zabrze

Postautor: tynka » 17 lut 2006, 9:58

Ja skromnie napiszę jedynie podziękowania, gdyż nie mam czasu na napisane relacji;]

Mama - że mimo niechęci jednak pogodziła się z moiim wyjazdem :*

Brat - że poświęciłeś się i jechałeś ze mną tyle czasu.. ;]:*

familija warszawska - za nocleg i mile spędzony czas :*

Qbiak - za niespodzianke :D (Gorolu Ty siemianowicki :P) i wogóle, bo z nami zawsze fajne koncerty są [ELIta :P] :*

Ciacho - za to, że Ty wszystko wiedziałeś o "spisku" ja nie:P i wogóle, że byłeś :D:*

Elly - za wspólne śpiewanie, bieganie po Torwarze w nienormalnej pozie:D i wogóle :* [Moplikiem se jada na szychta... :D ]

Sabinka - za to, że po prostu byłaś o!:*

Ninonka, Iga, Yanish, Michiru - fajnie było znowu się z Wami zobaczyć ;D [Michi: Doda się umywa :D ]

Ewcia, Aga - za poznanie się wkońcu i "jo nie strzymia...nir.. prosze :twisted: "

Paradox, Gregorikos, Christianne, MC - za poznanie i wspólny koncert;]

Zespół - no bo to dzięki Wam mamy te wspaniałe nieprzespane noce, mozemy się pobawić i wogóle :D :*

Techniczni - bez Was nie byłoby także tego wszystkiego ;]

Jolcia i Maciek - za umożliwienie nam wejścia i wszystko inne [ Jolcia za ten uśmiech - kwiatuszke jest śliczny no nie:D ]

I jeszcze specialne podziękowania dla takiego stworka co zwie się "Yeti" - bo jest nienormalny [troszeczke wredny:D ] ale fajny :D i za to rodzinne zdjęcie:P

JEżeli kogoś pominęłam to najmocniej przepraszam :D Ale w pewnym wieku skleroza zaczyna coraz bardziej postępować


:lol:
[/i]
Awatar użytkownika
Konrado
Posty: 1467
Rejestracja: 14 lip 2004, 19:54
Lokalizacja: E 16°30'; N 50°51'; wys. 250 m n. p. m.

Postautor: Konrado » 17 lut 2006, 12:44

*odchrząkuje* :P
Obrazek
Awatar użytkownika
Sabina_ot_tak
Posty: 2404
Rejestracja: 21 lis 2003, 21:20
Lokalizacja: Raszowice/Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Sabina_ot_tak » 17 lut 2006, 13:21

Ignis:fotki są przepięknę!!!!
"KIEDY MOJĄ DUSZĘ OGARNIE CIEMNOŚC,KSIĘŻYC ZOSTANIE MOIM KOCHANKIEM"

tel:603418753, gg3231269
Awatar użytkownika
Christiane
Posty: 311
Rejestracja: 23 paź 2002, 2:54
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Christiane » 17 lut 2006, 13:42

Qbiak pisze:A kto doczytał do tego miejsca jest chyba chory psychicznie, podziwiam i polecam psychiatryczny oddział Ciacha, on takich w kaftany zapina :lol:

no dzięki :P fajna relacja :]

ciacho pisze:Ania (Christiane) - następne piwo musimy znowu wypić w McDonalds'ie :**

to powinno stać się tradycją ;P ;*

pozdrowienia dla wszystkich :]

Do you want to know
Why I keep avoiding your eyes
And why I’m running away?
It’s crazy, I know

I’ve been conceiving you for too long

Awatar użytkownika
MC
Posty: 697
Rejestracja: 02 maja 2005, 16:49
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: MC » 17 lut 2006, 15:47

Pozdrówki dla wszystkich co byli i się bawili :D



PS: Zazdroszczę Wam:
1. ferii
2. pełnoletności
(Mama mnie wyciągała na siłę z Torwaru, bo na drugi dzień szkoła :( a Wy potem mogliście iść tam gdzieś na górę... :cry:)
Awatar użytkownika
kamilka.kamila
Członek FFC
Posty: 1308
Rejestracja: 26 lip 2005, 18:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: kamilka.kamila » 17 lut 2006, 16:00

Fajne fotki Jgnis :D :D :D
Awatar użytkownika
Emanuelnoire
Posty: 2058
Rejestracja: 20 lut 2005, 9:12
Lokalizacja: Szczecin/ Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Emanuelnoire » 17 lut 2006, 20:00

Wprowadzili jakies zmiany w trackliscie procz 'dla miłości' i 'do zakochania' :>
Cosmic Love
Małgoś
Członek FFC
Posty: 1464
Rejestracja: 25 wrz 2004, 9:54
Lokalizacja: Kraków/Gdańsk

Postautor: Małgoś » 17 lut 2006, 20:48

Dziękuję Agnieszce za 'Weronikę' :* :)
Ostatnia fota Igi z Anią w kapeluszu świetna jest ;D
Ostatnio zmieniony 17 lut 2006, 22:44 przez Małgoś, łącznie zmieniany 1 raz.
"Najszybsza miłość to ta bez pośpiechu..."

Wróć do „Koncerty”