KOŚCIÓŁ

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1546
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 06 sie 2003, 20:39

jesoos pisze:Zdaję sobie sprawę, że wśród młodzieży Katolickiej i ruchach oazowych różnej maści sprawy wyglądają "trochę" inaczej...-czyściej...tak jak to przedstawiłeś..


No i właśnie tu jest przykład tego: "zdajesz sobie sprawę" - gdy tymczasem to jest mój pogląd, czyli faceta, który z młodzieżą katolicką ani ruchami oazowymi nigdy nie miał bliższej styczności.

jesoos pisze:Ale to, co widzę wokół, po sąsiadach i ludziach starszych wygląda w większości niestety tak : "płacimy bo chcemy mieć spokój" -

Twierdzizz, że chcą mieć spokój? a ja nie płacę od około 14 lat, i jak najbardziej mam spokój. Czego więc oni się obawiają?
Być może Tobie się wydaje, że oni chcą mieć spokój, byc może nie rozumiesz ich motywów płacenia, i dorabiasz sobie ideologie dla logicznego uzasadnienia ich zachowania we włsnej świadomości?


jesoos pisze: idziemy do kościoła, pomodlimy się ("zdrowaśki") damy na tacę j "jest git" -reszta nas jakby mniej interesuje, sumienie czyste...wracamy do domu, deklarujemy się jako wierzący/praktykujący i żyjemy "tak jak nam się podoba"

Tu by wypadało uściślić: bo jeżeli "sumienie czyste" rozumiemy jako "sumienie czyste" wobec Boga - to reszta jest zwykłym czepianiem się, bo przecież ludzie (wyznawcy) mają prawo płacić na utrzymanie kościoła i ksieży w celu ułatwienia SOBIE spokoju ducha i czystego sumienia wobec Boga w którego wierzą.

Czepiasz się tego, jak żyją inni, porównujesz czyjeś życie z czyjąś wiarą, i próbujesz wyznawców oceniać, czy czynią dobrze, czy żle. A przecież nie powinno to nikogo obchodzić, poza nimi samymi.
Nie podoba mi się to.
Awatar użytkownika
mSonic
Posty: 21
Rejestracja: 02 sie 2003, 1:07
Lokalizacja: Sieraków Śląski

Postautor: mSonic » 06 sie 2003, 22:00

Przeczytałem wszystkie posty bardzo dokładnie i postanowiłem podzielić się również swoją opinią.
Nie będę tutaj cytował poprzedników, bo było by tego za dużo. Z prawie każdym, kto tu się wypowiedział mógłbym się wdać w dłuuugą dyskusję, ale nie o to chodzi.
Ja sam też jestem członkiem Kościoła rzymskokatolickiego, że tak to nazwę.
Chodzę w niedziele i święta do kościoła (nie wszystkie, ale w miarę możliwości). Chodzę, bo chcę a nie że ktos mi nakazuje. Udzielam się też czynnie w służbie liturgicznej. Kiedyś dużo jeździłem na przeróżne zloty i spotkania chrześcijańskie. Znam też kilku księży (dokładnie oo. franciszkanów) którzy tworzyli zespół i grali ostrą muzę (religijną). Było w tym wszystkim coś, co mnie tam bardzo ciągnęło.
Potem trochę mi przeszło, przestałem jeździć, jakoś straciłem trochę sens tego wszystkiego (...). Ale dalej jestem wierzący i praktykujący - cokolwiek by to znaczyło.
Wierzę tym, którzy pisali, że przestali chodzić do kościoła jak ich do tego zmuszano na siłę przeróżnymi sposobami. Też bym przestał - choć myślę że przestał bym chodzić do konkretnego kościoła (mam na myśli budynek).
W tej chwili na mojej parafii jest super ksiądz (nie będę opisywał dokładniej) ale jeśli to by się zmieniło i przyszedł jakiś "nawiedzony" - który tylko wrzeszczy na każdego i pier.....o polityce - to na 100% przestanę chodzić. Z racji tego, że mam już troszkę latek - wsiadł bym w samochód i na niedzielną mszę pojechał do innej miejscowości. I tak do oporu - do póki ksiądz by sie nie zmienił. Nie mógł bym chodzić na mszę, którą odprawia ksiądz którego nie trawię. Jeżeli on sam byłby dla mnie powodem grzechu (złość) to dlaczego nie zmienić kościoła. Msza jest bardzo indywidualną sprawą, ale muszą być odpowiednie warunki do tego aby przeżyć ją należycie a nie wq... się na księdza.
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 06 sie 2003, 22:26

Adas pisze:Czepiasz się tego, jak żyją inni, porównujesz czyjeś życie z czyjąś wiarą, i próbujesz wyznawców oceniać, czy czynią dobrze, czy żle. A przecież nie powinno to nikogo obchodzić, poza nimi samymi.
Nie podoba mi się to.


Porównuje, zgadza się, porównuję ich zachowanie z pewnymi zasadami, wyznacznikami, ideałami życia Chrześcijanina...który powinien postępować zgodnie z dekalogiem, z naukami Pisma Świętego, zgodnie ze Słowem Bożym...jeżeli już się do czegos przyznaje..do swojej wiary..i chodząc do Kościoła deklaruje życie wg tychrze zasad.

Może wymagam za wiele :P może rzeczywiście się "czepiam" ale jestem zdania że należy byc szczerym z samym sobą i ze swoim sumieniem...xiądz w Liceum kiedys powiedział że dla Katolika nie ma czegos takiego jak "wierzę, ale..." albo akceptujemy wszystkie prawdy wiary, albo...nie nazywamy siebie Katolikami.

Taki jest mój pogląd.
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 06 sie 2003, 22:40

jesoos pisze:...xiądz w Liceum kiedys powiedział że dla Katolika nie ma czegos takiego jak "wierzę, ale..." albo akceptujemy wszystkie prawdy wiary, albo...nie nazywamy siebie Katolikami.


"Prawdy i wiary" a ich interpretacja przez coponiektórych ksieży to też dwie różne rzeczy :roll:

I bede siebie nazywać "wierzą ale ..." Bo to prawda. Jak napisał Adaś - chyba sami wiemy najlepiej w co wierzymy a w co nie? lub też czego nie uznajemy.
Obrazek
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 06 sie 2003, 23:42

sara pisze:I bede siebie nazywać "wierzą ale ..." Bo to prawda. Jak napisał Adaś - chyba sami wiemy najlepiej w co wierzymy a w co nie? lub też czego nie uznajemy.


Jeżeli nie uznajesz prawd głoszonych przez Kościół Katolicki nie nazywaj siebie Katolikiem -tak to rozumiem.
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 07 sie 2003, 7:14

jesoos pisze:Jeżeli nie uznajesz prawd głoszonych przez Kościół Katolicki nie nazywaj siebie Katolikiem -tak to rozumiem.


Przez Kościół Katolicki - tak. Ale nie uznaje koscioła jako budynku, budowli a czasami to one nawet pałac przypominają :roll:

jesoos pisze:xiądz w Liceum kiedys powiedział ...


Ksiądz powiedział. Skąd wiesz, że miał racje?? Ale ok. Oczywiście mozesz się z nim zgadzać jednak nie wymagaj tego od innych.

Widać rozumujemy troche innaczej :wink:
Obrazek
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1546
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 07 sie 2003, 10:45

jesoos pisze:Jeżeli nie uznajesz prawd głoszonych przez Kościół Katolicki nie nazywaj siebie Katolikiem -tak to rozumiem.


Ja to rozumiem tak samo:)

Ale jednocześnie mam prawo nazywać siebie jak ja chcę, czyż nie?
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 07 sie 2003, 17:59

sara pisze:Przez Kościół Katolicki - tak. Ale nie uznaje koscioła jako budynku, budowli a czasami to one nawet pałac przypominają :roll:


Tu sie zgadzamy...ja dodatkowo nie uznaję Kościoła jako instytucji...w której często jej małe cząstki -Proboszczowie, Biskupowie- ustalaja własne małe prawo kanoniczne :( a nierzadko nawet cennik usług pogrzebowych :evil:


sara pisze:Ksiądz powiedział. Skąd wiesz, że miał racje??


Wiesz...od tego Księża kończą kilkuletnie seminaria i przechodzą "praktyki" w kościołach żeby byli jakimś autorytetem dla wiernych prawda? :wink:

sara pisze:Widać rozumujemy troche innaczej :wink:


i to jest dobre :)
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 07 sie 2003, 18:01

Adas pisze:Ale jednocześnie mam prawo nazywać siebie jak ja chcę, czyż nie?


Ależ oczywiście drogi Adasiu że masz :wink:
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 07 sie 2003, 19:50

jesoos pisze:
sara pisze:Ksiądz powiedział. Skąd wiesz, że miał racje??


Wiesz...od tego Księża kończą kilkuletnie seminaria i przechodzą "praktyki" w kościołach żeby byli jakimś autorytetem dla wiernych prawda? :wink:


Wiesz.... Niektórzy ludzie też konczą szkoły, przechodzą "praktyki" ale wielu z nich niewiele z tego zapamiętuje :wink:
Obrazek
Awatar użytkownika
Jędrek
Posty: 623
Rejestracja: 17 lip 2002, 3:36
Lokalizacja: Huta (województwo wielkopolskie)
Kontaktowanie:

Postautor: Jędrek » 07 sie 2003, 23:07

Syriel pisze:

a) Jestem kobietą! :) (wiem, ale o kościele pogadałam... ;))
b) Ten cytat był zarówno na płycie Łez jak i w filmie "Stygmaty"... I z tego co wiem (nie tylko z tego filmu) pochodzi z jakiejś 5 ewangelii, która to właśnie z powodu tego zdania i kilku innych, które potępiały budowy świątyń i sam 'urząd' księdza została przez kościół nie uznana jako 'pismo natchnione' (cokolwiek to znaczy...). Oczywiście mam marne pojęcie o tej sprawie, wiec równie dobrze ta cała 5 ewangelia może być fikcją... nie wiem.



Sorka Twój nick można różnie interp[retować. Na następny raz będę pamiętał. Sorka ;)
Ktoś spalił ogrody z naszymi snami
Wyrwał korzenie marzeń
Podeptane kwiaty naszych rozkoszy
Marnieją samotnie
Mówiłem - tak nie może być
List z raju
www.sluah.blog.pl
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 08 sie 2003, 2:01

sara pisze:Wiesz.... Niektórzy ludzie też konczą szkoły, przechodzą "praktyki" ale wielu z nich niewiele z tego zapamiętuje :wink:


Przyznasz wszakże że żeby skończyć seminarium trzeba mieć "pewne" zaparcie...to nie technikum gastronomiczne ani budowlanka :P trzeba naprawdę mieć przekonania żeby się na takie studia zdecydować..i wolę ducha (nazywana przez niektórych powołaniem) żeby z sukcesem skończyć...i zostać ostatecznie księdzem.
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Łezka_szczecin
Posty: 56
Rejestracja: 02 lip 2003, 23:59
Lokalizacja: Szczecin
Kontaktowanie:

Postautor: Łezka_szczecin » 08 sie 2003, 7:05

eeeh.. ja za to jestem rozdarta na pol.... do kosciola mi sie chodzic niechce ale wiem ze musze isc... ostatnio nawet mi sie zachcialo ale i tak nieposzlam... aha no i jeszcze mama!!! chyba kazdy wie co to znaczy?? na szczecie do kosciola niebeda mnie zmuszali gdy bede miala za soba bierzmowanieeeh.. ale narazie .. musze sie troche pomeczyc... w kosciele mozna faktycznie pociedziec i spokojnie pomyslec, bo nikt nieprzeszkadza ( no chyba ze ksiaz w czasie slowa Borzego) ale tak to niema problemu...
niewidze nic zlego w tym ze sie chodzi do kosciola.. tylko racja starzy ludzie widza to inaczej, niz my....
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 08 sie 2003, 8:56

jesoos pisze:
sara pisze:Wiesz.... Niektórzy ludzie też konczą szkoły, przechodzą "praktyki" ale wielu z nich niewiele z tego zapamiętuje :wink:


Przyznasz wszakże że żeby skończyć seminarium trzeba mieć "pewne" zaparcie...to nie technikum gastronomiczne ani budowlanka :P trzeba naprawdę mieć przekonania żeby się na takie studia zdecydować..i wolę ducha (nazywana przez niektórych powołaniem) żeby z sukcesem skończyć...i zostać ostatecznie księdzem.



Czy przyznam? Nie wiem bo seminarium nie kończyłam :wink: a pisząc o innych szkołach miałam raczej na myśli studia wyższe ... no ale mniejsza z tym.




Łezka_szczecin pisze: aha no i jeszcze mama!!! chyba kazdy wie co to znaczy??


Chyba nie każdy :roll:
Obrazek
Awatar użytkownika
Niussia
Posty: 213
Rejestracja: 23 wrz 2002, 5:51
Lokalizacja: Bydgoszcz/Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Niussia » 08 sie 2003, 11:29

Parę dni mnie nie było i widze, ze dyskusja sie rozwinęła. Ja własnie wróciłam z pielgrzymki... psychicznie było mi troche ciezko, ale jestem naładowana.

Napisałam wczesniej o tym, ze ktoś może wierzyc w Boga czy w cokolwiek innego i twierdzić, że jest wierzący, ale jesli ktos mówi ze jest katolikiem, a nie chodzi do Kościoła to z tym już sie nie zgadzam...
Jako osoby wierzącej, katoliczki bardzo zabolało mnie to, co ktos tu napisał... że podczas Mszy formułki są bez sensu a najważniejsze jest kazanie. Wiecie, że kazanie jest najmniej istotna częśćia Mszy... w dni powszednie zazwyczaj sie je pomija... Tu chodzi o te włąsnie "formułki"..
Zdaję sobie sprawe, że takich księży jakich ja znam jest bardzo, bardzo mało... takich, którzy w czasie Mszy Świetej wyjaśniają jakoby te "formułki"... ale wiem też, że my chodzimy do Kościoła i wielu rzeczy nie sluchamy... czasem nawet znamy to wszystko na pamięc, ale tak naprawde nie wiemy o czym ten ksiadz mówi podczas przemienienia czy jakiejkolwiek innej cześci Eucharystii. A on nie mówi wcale w obcym języku. Wiem, że mi jest łatwiej to wszytsko mówić, bo byłam na wielu rekolwkcjach, przeszłam kilka kursów liturgicznych i znam Eucharystie lepiej niz przeciętny człowiek, co pozwala mi ją rozumieć. To po części wina księzy i tego, że nie tłumaczy się tego ludziom, ale to także po części wina wierzących własnie dlatego, że nie słuchają tak naprawdę i że sami nie dążą do tego, by się czegoś dowiedzieć... czy ktos z Was, kto tak krytykuje Mszę Świętą sięgnął kiedyś po jakąs książke, zapytał kogoś "bardzoej obeznanego" dlaczego wtedy i wtedy mówi się akurat to i to? Czy ktoś z Was się o to zatroszczył? To jest jedna z największych naszych wad... ze często krytykujemy coś, o czym nie mamy pojęcia. I akurat w przypadku Kościoła i tzw. praktyk reigijnych takich "niezrozumiałych' rzeczy jest całe mnóstwo. Trochę pokory moi kochani wszechwiedzący.
Gdy do walki Ci zabraknie sił, chcesz poddać się, masz dość. Jestem tutaj aby pomóc Ci, więc wsłuchaj się w mój głos - (c) Tres

Wróć do „Różne czyli Inne”