Ognisko FFC

Dyskusje związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 28 sie 2003, 17:18

Adrianowi chyba chodziło o to co napisała Martynka :wink:
Obrazek
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 28 sie 2003, 17:20

hihi... Sara strażnik forum..... :wink: pewnie że o to Mu chodziło.... Marcin czyżbyś się nie wyspał? :wink:
Są łzy, które jak ogień palą...
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 28 sie 2003, 17:30

No tak, nie zauważyłem, chyba dodaliśmy w tym samym czasie posty ;)
...
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 28 sie 2003, 17:31

moon pisze:
Adrian-LZY pisze:Tak powiedziałem? A myślałem że panuję nad słowami kiedy jestem nie do końca trzeźwy :twisted:


Nie powiedziałeś ;) - Napisałeś kilka postów wyżej (zaraz pod Adamem ;))

Adrian-LZY pisze:Podobało mi się bardziej niż na ostatnim ognisku


Sory pomyłka.. Odwoływałeś się do wypowiedzi MArtyny, nie zauważyłem.. :D Może się nie wyspałem :D
...
Awatar użytkownika
Qbiak
Posty: 663
Rejestracja: 13 lip 2003, 3:16
Lokalizacja: Siemianowice

Postautor: Qbiak » 28 sie 2003, 17:55

No i juz po ognisku - wstalem 2 godziny temu i jeszcze jestem spiacy, ale...... WARTO BYŁO :))) Naprawde swetnie sie bawilem i mialem okazje wreszcie poznac ludzi z FFC ;] Szkoda ze nie bylo gitarki i muzyki :( Ale i tak bylo super :) - obszerniejsza relacja moze pozniej:) Teraz pozostaje tylko przekonac (nie wiem w jaki sposob :( ) rodzicow zeby mnie puscili na jutrzejszy koncert w Kedzierzynie :(
Awatar użytkownika
Martynka_Pajonczek
Posty: 529
Rejestracja: 27 mar 2003, 21:53
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka_Pajonczek » 28 sie 2003, 18:39

Mnie sie osobiscie bardziej podobalo tamte ognisko te dosc duzo mniej jakos nei umialam sie odnalezc a tak pozatym prawie wszyscy mnie olewali ale za to na tym ognisku bylo wiecej atrakcji;P(wtajemniczeni wiedza tajemnice namietnosci odcinek 1800 ktorys tam :twisted: )
Awatar użytkownika
Asiuncia
Posty: 2034
Rejestracja: 16 paź 2002, 23:29
Lokalizacja: Wro

Postautor: Asiuncia » 28 sie 2003, 19:11

co tu dużo mowić, Adamowi się nie podobało bo mnie tam nie było ;) hehehe ;P
dzięki za sygnałki i eski, tym którzy mi je puszczali ;) może na następne ognisko sie załapie ;)
Awatar użytkownika
benektorun
Członek FFC
Posty: 1387
Rejestracja: 01 lut 2003, 23:40
Lokalizacja: Poznań

Postautor: benektorun » 28 sie 2003, 20:15

a mialem tam byc!:(
trudno nadrobie to! frajnie ze adrian, jesoos i sylwia ze mna porozmawiali prezz telefon!!!
wielki dzieki ale az mi sie lza w oku zakrecila! serio!
dzieki!!
jak to forum będzie takie jak kiedyś to tu wrócę...
Awatar użytkownika
Syriel
Posty: 2311
Rejestracja: 27 sie 2002, 17:28
Lokalizacja: Jaworzno/Kraków

Postautor: Syriel » 28 sie 2003, 20:19

3 x P ;P czyli relacja z drugiego ogniska FFC w Tworkowie...

3 x P nie znaczy nic innego jak: przyszli, popili, poszli :D (Ally :D)... Tak w skrócie wyglądało 2 ognisko z zespołem... Ale zacznijmy od początku... Ja, Kala, Moon, Doda, Slaweeek, Qubiak, Łukaszo, Ally i Łukasz spotkaliśmy się na dworcu w K-cach i razem pojechaliśmy do Rybnika, gdzie mieliśmy być na godzinę 17.00. W Rybniku spotkaliśmy się najpierw ze Śliwką, Cieniem Anioła oraz ich znajomymi Markiem, Olgą i Dorotą (postaram się jakoś w miarę nie rozpisywać na ten temat, bo w ogóle nie rozumiem kim ci ludzie byli i skąd się właściwie na ognisku wzięli)... potem dołączyli do nas Malvina i Pajączek (która nie wim czemu cały czas mówiła do mnie wnuczko :P hehe), a następnie ekipa z Dolnego Śląska i okolic Opola (Ja-samotna, Lukrecja, Jesoos, Kathleen K, Narcyzek, Agnieszka...to chyba wszyscy) oraz Grzesisu... Siedzieliśmy sobie w parku, a co chwila ktoś do nas dołączał... O 19.00 spotkaliśmy się, więc w następującej grupie: ci o których juz pisałam + Iwan, Lewis, Martin, Frezzer, Sara, Sylwia, Moniczka, Hania, Martyna, Ewelina, Olcia, Niebieskooka, Adaś, Kajo, Yennefer... Nie wiem czy to wszyscy, jeśli kogoś pominęłam to bardzo przepraszam, ale naprawdę było nas tak wielu, a nie wspominam już o osobach z poza FFC, bo naprawdę nie mam pamięci do tego wszystkiego... Mnie droga do Tworkowa minęła bardzo szybko... Śpiewaliśmy różne piosenki, gadaliśmy i śmialiśmy się... Ogólnie jak zwykle fajnie :D... Po przybyciu do Tworkowa udaliśmy się na większości znane miejsce ogniska. Byli już tam Rafał z Asią, Adrian i Marta, Dawid, Karina i jeszcze kilka już znanych FFC osób... Zanim zabraliśmy się do tego co zwykle robi się na ogniskach (mówię oczywiście o jedzeniu ;P) Karina podziękowała nam za przybycie (przekazała pozdrowienia i przeprosiny od Ani i ku radości wielu powiedziała, że Arek jednaka się dziś pojawi), rozdała członkom FFC single "Anka, ot tak" i wręczyła Sylwii jako Prezesowej FFC złotą płytę za NCNJ... A Sylwia i Dawid powiedzieli nam jak mamy się na ognisku zachowywać... Ze nie można rzygać (choc i tak niektórzy tego nie przestrzegali :P ;) hehe) i, że koło kibla są wilki :) (serio!)... No i po tym wstępie 2 ognisko uznane zostało za otwarte :P... No i jedni wzięli się do jedzenia, inni do picia, a jeszcze inni do tych dwóch rzeczy na raz :)... Ze mną nie wiem co się stało bo jedno piwo męczyłam chyba z 2 godziny albo lepiej i wogóle nie czułam żadnych 'skutków' tegoż napoju ... Inni natomiast mieli 'więcej szczęścia' :P... Dokładnie nie pamiętam co kiedy było, więc napisze wam pokrótce co się ciekawego działo... Dość dużo siedziałam sobie tam na górze w tym drugim domku... Niestety było tak strasznie zimno, że nie szło wytrzymać i co chwile chodziliśmy ogrzać się do ogniska... Niezła jazda była tez z ubikacją (nigdy nie zapomnę jak Karina szła do kibla i uderzyła głową w płot :P a później jak wracała sie zgubiła i musieliśmy jej szukać... Później sie okazało, że wpadła do jakiejś dziury w ziemi i sie nie mogła wydostać... heheh)... Ale wracając do samej ubikacji to było cholernie ciemno a Dawid jeszcze nas przestraszył, że za płotem są wilki... Wiec większość i tak chodziła w krzaki :D... potem poszliśmy z Vonsem, kóty wziął latarkę i pokazywał nam, gdzie te wilki siedzą :D (- a po co jest ten płot?? heheh)... Długą rozmowę odbyłam z Grzesiem, który swoją drogą ciekawe czy będzie coś z tego pamiętał... Na ognisku pojawił się też, ale później Adam K z Anią, który niestety nie zagdzał długo miejsca, bo się obraził i pojechał do domu... (pozostawię to bez zbędnego komentarza)... I ku radości mojej (i nie tylko) przyjechał też Arek z Ulą i Pan Czesław (<devil>)... Arek cały czas paradował z butelką wódki ;)... nawet mam z nim i z tą butelką dość śmieszne zdjęcie... hehehe... Nie mogę zapomnieć, że byłam z Martyną, Moonem i Śliwka na spacerze w kukurydzy :P, a potem robiliśmy (już bez Moona) konkurencyjne ognisko ;D... (and happy new ju! :D) i nominowaliśmy osoby do nagrody 'największego żula FFC' :P w kategoriach 'man' i 'woman' (wręczenie statuetek już niebawem, ale możecie się jeszcze ubiegać o te tytuły, wiec nie rezygnujcie :P heheh)... Już w okolicach 1.00-2.00 wszyscy byli padnięci... Było tak zimno, że wszyscy siedzieli koło ogniska... Niektórzy mieli już tzw. 'zgon' :P... Nie będę mówić kto bo jeszcze zostanę nominowana do opuszczenia FFC ;P (Martyś :*)... heheh... To był chyba najnudniejszy okres ogniska... Wszyscy wyglądali na padniętych... Ok 4. 00 wzięliśmy się za sprzątanie tego całego bałaganu... Choć podobno Dawid uznał, ze i tak przegięliśmy i to ostatnie ognisko (oby nie...)... Jak ino przyjechał autobus wpakowaliśmy się do niego i ułożyli w wygodnych do spania pozycjach... Dużo osób zostawało u Kariny bądź Sylwii... a naszą bandę z okolic Katowic czekał jeszcze 'tylko' pociąg do domu, a potem autobus, lub tramwaj... Aż się 'chciało żyć' na samą myśl o tym... Ale jak widać wszyscy żyją więc tak źle nie jest... :P... W domu byłam na ok 8.00 i spałam do 16.00... Ogólnie przyznam ze podobało mi sie mniej niż ostatnio... trochę sie zgadzam z Adamem...

ps1. Pozdrawiam kurtkę Adama K, ogórki, wódkę Arka i ketchup, który Karina zostawiła w autobusie :P hehe
ps2. Dziękuję wszystkim za miłe towarzystwo... :D
ps3. Podziękowania dla największej piratki Sary :P KC :*
ps4. Wielkie podziękowania dla Kariny za zorganizowanie ogniska... Kochamy Cię :D
ps5. Grzesiu dzięki za prezent :D
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 28 sie 2003, 21:28

No to może teraz ja się skuszę o relację. Od razu uprzedzam że będzie niedbała, nudna i krótka :wink: ... Nie chce mi się po prostu pisać...

Jak już pisała Syriel, cała nasza ekipa z okolic Katowic spotykała się na dworcu o 15... Ja bojąc się iż się spóźnię wyjechałam wcześniej, tak że o wpółdo byłam już w Katowicach. Jak przyszłam w umówione miejsce oczywiście nikogo jeszcze nie było. Zjawił się Łukaszo i razem poszliśmy kupić film do aparatu. Wracając zauważyliśmy Syriel, Kale, Ally, Moona i Łukasza. Potem dołączył do nas Qbiak i Sławek. Wszyscy razem udaliśmy się na pociąg. W tym miejscu pragnę wszystkim oznajmić iż Syriel ma nadprzyrodzone zdolności zgadywania na który peron przyjedzie pociąg :wink: . W pociągu było fajnie. Konduktor był bardzo śmieszny (szzzzyyy, szzzy.... Ally :wink: ). Oglądaliśmy zdjęcia, czytaliśmy Popcorn, gadaliśmy. Ani się spostrzegliśmy już był Rybnik. Wyszliśmy z pociągu i od razu "zaatakowała" nas Martynka_Pajonczek. Moon był przerażony :wink: . Czekali już na nas Śliwka, Cień Anioła, Olga, Dorota, Malwina i Marek. Udaliśmy się do znanej już FFC "Renatki" i kupiliśmy sobie pivko. Potem wszyscy znaleźliśmy sobie fajne miejsce w parku. Tam spędziliśmy najbliższe 2 godz. 30 min... A wydwało się że to było 10 min... Było bardzo fajnie. Dotarli do nas jeszcze: Kathleen, Ja samotna, Lukrecja, Agnieszka, Sara, Jesoos, Grzesiu, Kajo, Iwan, Levis... Śpiewaliśmy, tańczyliśmy, wygłupialiśmy się, gadaliśmy, chodziliśmy po drzewach :wink: . W końcu nadeszła 18:00 i trzeba było iść pod PKP. Tam czekała już na nas Sylwia, Monika, Yennefer, Frezzer, Martin... Dojechała Martynka:***, Hania i Ewka. Było nas bardzo dużo, dlatego jeśli kogoś pominęłam to proszę się nie gniewać. Gdy zobaczyliśmy autobus, ja z Ewką zaczęłyśmy go gonić :wink: , przez co Ewcia zgubiła bułkę.... Zajęliśmy miejsca w autobusie i ruszyliśmy. Podróż była przyjemna (pewnie nie dla wszystkich :wink: ) i minęła bardzo szybko. Śpiewaliśmy a raczej wrzeszczeliśmy piosenki Łez, graliśmy w amse adamsne :P ... Po drodze wzięliśmy Adasia. Gdy dojechaliśmy do Tworkowa ja i Martyna prowadziłyśmy wszystkich na miejsce ogniska. Była tam już Karinka, Sabina, Zenia, Martusia, Asia, Adrian, Dawid, Rafał i jeszcze kilka osób. Przywitaliśmy się z wszystkimi i szybko rozgościliśmy;P. Karinka dała nam single i wręczyła Sylwi złotą płytę. Dawid objaśnił nam co można robić a czego nie można... Ognisko się rozpoczęło. Każdy zajął się czymś innym. Jedni rozmawiali, inni śpiewali, jeszcze inni tańczyli;) Dawałyśmy nawet koncert specjalnie dla Marty i Jej maluszka:). Ja starałam się rozmawiać w trakcie ogniska z dużą ilością osób.... hihi... Nie dawałam Sylwii spokoju;) Rozmawiałam przez tel z panem, który ma śmiech jak św. Mikołaj :wink: . W czasie ogniska przyjechał Adam z Anią, Arek z Ulą i pan Czesław. Wprosliliśmy się Adamowi do auta i zrobił mi, Sabinie, Oldze i Monice wycieczkę do Tworkowa. W ogóle działy się różne dziwne rzeczy... Niektórych aż nie szło pojąć... (Pajonczku:* :wink: ) Ale w to się lepiej nie zagłębiać... hehe... Dowiedzieliśmy się iż Ziut kupuje Bravo i pisze do Dominiki... :wink: hihi... Potem śpiewałyśmy Rafałowi... "Teraz będziemy śpiewać najbadziewniejsze piosenki zespołu Łzy... Miiiiłoooośććć czy nie może być prosta... Ja... Jo to kajś groł, ale ino roz.... :P " Asia ma podobne poczucie do naszego:D hehe... "tak, wasze żarty są śmieszniejsze". Ogólnie było bardzo miło. Piwo jakoś dziwnie słabo działało... Nawet się z Martyną zastanawiałyśmy czy nie jest bezalkoholowe... :wink: Pod koniec wszyscy stracili siły... Usiedli wokół ogniska i... siedzieli.... Potem przyszedł czas na sprzątanie. Ok. 4 przyjechał po nas autobus. Podróż do Rybnika również minęła szybko... Momentami była zaskakująca... Gadaliśmy z Karinką... Niektórzy spali... Potem gdy wysiadła (a za Nią jakieś 10 osób)zaczęłam sobie robić jaja z Sarą... Znaczy Ona tego nie pamięta, ale ja tak :wink: Gadałyśmy też z Martynką, Pajonczkiem i Adasiem. Zdążyliśmy na pociąg o 5:21... Wszyscy byliśmy totalnie wykończeni i spragnieni. Spotkaliśmy naszego znajomego konduktora... Najpierw wysiadła Olga, potem Dorota... A potem my wszyscy w Katowicach... Pożegnaliśmy się. Tak fajnie to brzmiało "no to do jutra":D. Ja udałam się na tramwaj. W domu byłam ok 7:30...
Na koniec powiem że bardzo mi się podobało... Bardziej niż na tamtym ognisku, niektórzy wiedzą dlaczego... :wink: Miejmy nadzieję że to nie było ostatnie ognisko FFC i Łez... Buziaczki to all :* :* :* :*
Są łzy, które jak ogień palą...
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 28 sie 2003, 21:44

To teraz moja kolej.......choć miałam nadzieję że już będzie więcej relacji....a tu tylko cyt.:"więcej relacji później :x "

Na dworcu pojawiłam się ok.18.45 i już z daleka rzuciła się mi w oczy po drugiej stronie ulicy olbrzymia grupa "czarnych" ludzików :roll: . Wcześniej jednak już miałam przyjemność poznać Justynę (Niebieskooką). Oczywiście nie można było kogoś pominąć więc w pierwszej kolejności zaczęły się powitania......potem znowu powitania.....i potem znowu powitania :wink: .

Na szczęście autokar już też był więc pora było ruszać w drogę. Chyba po raz pierwszy na wyjeździe naszym zapełniliśmy prawie wszystkie siedzenia. Całą drogę oczywiście uśmiech radość krzyki i śpiew nie opuszczał większości z Nas :wink: . FFC nie omieszkało również zapoznać nowo przybyłych z repertuarem etnicznym.......hymnem o "Pszczółka Maja" i utworami innej formacji.......powiązanej w pewnym stopniu ze Łzami.


Gdy w końcu dotarliśmy na miejsce ogień już płonął. Zaczęliśmy oczywiście od ogłoszeń (których pewnie i tak połowa nie słyszała) a przy tym wszystkim też została mi wręczona ZŁOTA PŁYTA (już II do kolekcji.....choć czekam na platynową :twisted: ). Po części oficjalnej na hasło MOŻECIE IŚĆ JUŻ PO PIWO.....impreza rozpoczęła się na dobre.

Niepamiętam za bardzo kolejności wydarzeń......ale z mojego punktu widzenia wyglądało to mniej więcej tak. Zaczęłam od piwka.....potem Dawid mnie częstował "czymś dobrym :P "....potem było wino Kariny (które było obrzydliwie ciepłe) a na szarym końcu było moje winko (cudownie schłodzone).

Między konsumpcjom starałam się w miarę możliwości rozmawiać z fanclubowiczami......Kariną......fanclubowiczami.....zespołem......fanclubowiczami ....panem Czesiem (w związku z tym oczywiście nie miałam możliwości pogadać z wszystkimi.....ale taka moja rola.... :roll: ). Gdzieś też w trakcie wieczoru przeżyłam JA Z MOJĄ PŁYTĄ (jak to brzmi) sesję zdjęciową :wink: ...i rozdałam kilka autografów (tym najbardziej upartym :P )...choć przyznam szczerze że nie bardzo rozumiem po co komu mój podpis :? ...ale tak ładnie co niektórzy prosili że nie sposób im było odmówić :) .

Połowę wieczoru wieszała mi się na szyi Dorota....którą co Marcin (chwała Ci za to) wynosił...wracała z siłą wodospadu...a ja już nawet ne miałam siły na Nią wrzeszczeć :roll: ..

Potem jadłam sałatkę która mi nie smakowała.....już nie wspomnę o kiełbasie której też smaku nie czułam za bardzo.........koreczków też nie konsumowałam (bo nie znoszę oliwek :twisted: )....ale za to pyszna była musztarda :) .


W trakcie rozmowy z Kariną starałam się wyegzekfować busa na SZANSĘ NA SUKCES....ale nawet po pijaku Karina nie bardzo się dała przekonać.....choć nie wszystko jeszcze stracone.....nie nazywałabym się Sylwia i nie byłabym szefową FFC gdybym tak bez wyrzucania mnie drzwiami nie wchodziła oknem :twisted: więc jutro mam zamiar ją męczyć dalej.

Rozmawiałam też (i to podniesionym głosem) z Adrianem o stosunku zespołu do FFC.....o stosunku samego Adiego do traktowania fanów......przywilejach jakie w/g mnie powinien FFC mieć (niedługo za to łzy mnie pewnie wywalą :twisted: ....hehe)...ale muszę przyznać że z tej rozmowy byłam niezwykle zadowolona....pomimo że potem już się nam języki plątały (z zimna oczywiście :D ).

Jęsli chodzi o czas na ognisku spędzony przez pozostałych członków zespołu to wolę tego nie komentować.....bo jeszcze dziś mnie wywalą......jeśli bym zwróciła uwagę na zachowanie co niektórych :roll:

Potem pamiętam już że poszłam się przespać do samochodu (bo wiedziałam że rano od razu praktycznie po ognisku muszę iść do pracy)...ale Martin nie włączył mi silnika i dalej mi było zimno.......gdy się obudziłam to na przednim siedzeniu spała Sara :roll: .....choć Ona rano nie szła do pracy-hehe.... :P :P :P

Teraz chyba wnioski moje:
1. Na poprzednim ognisku podobało się mi bardziej.....bo po pierwsze było długo widno(wtedy widać co robią niektórzy :P ) i ciepło.
2. Zespół spisał się chyba lepiej niż wczoraj (i nie o samą obecność tu chodzi).
3. Wczoraj byli ludzie którzy chyba potrzebowali bardziej przestrzeni niż spotkania z FFC i Łzami.
4. Ostatnio była świnka (która była lepsza od kiełbasy :P )
5. Wczoraj pogadałam sobie chyba z tymi z którymi chciałam pogadać i wypić winko (Sara:*).
6. Brakowało mi muzyki ....choć występ "naszego" FFC był miłą atrakcją wieczorku.
7. Podobała mi się integracja większości FFC (Martyna:*)
8. Tym razem miło się było żegnać....mówiąc sobie z większością DO PIĄTKU :wink:

Niestety nie miałam okazji widzieć "atrakcji" końcowych gdyż wracałam z Marcinem autem który był tak miły i mnie podwiózł pod sam domek.....więc mogłam jeszcze na 1 godzinkę przed pójściem do pracy zamknąć oczy. Wolałam nie myśleć o czekającym mnie dniu i tych którzy sobie będą smacznie spać.... :P
Sylwia
Awatar użytkownika
Martynka_Pajonczek
Posty: 529
Rejestracja: 27 mar 2003, 21:53
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka_Pajonczek » 28 sie 2003, 22:03

Dorota pisze: W końcu nadeszła 18:00 i trzeba było iść pod PKP.

Dorota bylas trzezwa godzina 19 ;D
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 28 sie 2003, 22:08

Martynka_Pajonczek pisze:
Dorota pisze: W końcu nadeszła 18:00 i trzeba było iść pod PKP.

Dorota bylas trzezwa godzina 19 ;D

yyyy... no faktycznie.... miesza mi się już to co, gdzie i o której...
Są łzy, które jak ogień palą...
ally
Zarząd FFC
Posty: 3301
Rejestracja: 23 maja 2002, 23:07
Lokalizacja: trzebinia

Postautor: ally » 28 sie 2003, 23:44

Hmm... chyba wiekszosc zostala juz napisana, wiec napisze tylko o moich wrazeniach...

A wiec tak jak juz kilka osob wczesniej wspominalo, poprzednie ognisko tez wydawalo mi sie troche lepsze.... byl caly zespol, byla muzyka, zgrana grupa... a na tym ognisku porobily sie jakies "obozy" ... niektorzy siedzieli odosobnieni od reszty (chyba dlatego, ze byli nowi i wystraszyli sie takich wariatow z FFC ;) ). Hehe... co do telenoweli to zgadzam sie z Pajonczkiem :D Bylo niezle ;) Zawiklane losy rodziny Martinez ;)

Ogolnie podobalo mi sie i bardzo sie ciesze ze mialam okazje tam byc... (a po drodze niezle sie posmiac... pszszszszszsz :D ). Chcialabym baaardzo serdecznie pozdrowic WSZYSTKICH forumowiczow (i nie tylko :D ), ktorzy przyczynili sie do tego, ze bylo wspaniale, a w szegolnosci Ewe (Ja-Samotna), z ktora mialam chyba najwiekszy kontakt podczas tej imprezy... (opancerzona ;) )
marigell
Posty: 2569
Rejestracja: 22 kwie 2002, 9:54

Postautor: marigell » 29 sie 2003, 9:02

No to też coś napisze.
W Rybniku na PKP pojawiłam się coś koło 18.40 i troszeczke się przeraziłam ilością osób i okrzykami: "Saaaaaaaaarrrrrraaaaaa!!!!!" No ale przeżyłam powitania :twisted: Niedługo potem pojawił się autobus w którym to w drodze do Tworkowa część FFC umilała nam podróż śpiewem :lol:
Ognisko już wszyscy opisali. Po zrobieniu sobie pamiątkowej fotki z PaniąPrezes i Jej płytą piłam piwo i omawiałam z Zenią pewną ważną kwestie :twisted: Później musiałam czekać aż Sylwia będzie miała troche wolnego i udałyśmy się na wino z Kariną i z Zenią (to od Kariny było dobre, to drugie .... za słodkie 8) ) Czas mijał bardzo szybko. Oczywiscie w miejscu gdzie siedziałyśmy co chwila ktoś się pojawiał a niektórzy nie chcieli się wynieść :twisted: . Później poszłam się integrować z innymi no i tak jakoś przeleciało. W samochodzie Marcina nie dane było mi pospać ponieważ chwile po mnie pojawiła się tam Dorota :lol: I tak nastała 4 i trzeba było sprzątać. Dostało mi się jeszcze od PAna Czesława gdy chciałam odposać Sylwi na sms-a "Przestań się tym bawić" :lol: Chodziło o komórke :) W drodze do autobusu zostałam obarczona widelcami (ja wcale nie chciałam ich wynieść) W autobusie spałam, do momentu pojawienia się Doroty (pamiętam wszystko :!: ) romantyczną podróż też. Pan kierowca troche mi namieszał pytając "Kto wysiada na budowlanych?" (czy jakoś tak) Najpier było że nikt później się okazało ze to ja mam wysiąść (Miał się Pan zatrzymać na Dąbrówki PKP i Elektrowni" - "No to tu jest Dąbrówki") No tak, znów dowiedziałam sie czegoś nowego :)
W domu byłam coś koło 14 i znów poszłam spać. Również uważam ze miło się żagnało słowami "Do piatku" A piatek jak wiadomo już dziś :D
No i to by było wszystko co miałam do napisania ...
Obrazek

Wróć do „Łzy”