Jastrzębie.

Wasze wrażenia, opinie i dyskusje o naszych koncertach

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 06 paź 2003, 13:17

PLAKATOWANIE RYBNIKA ("I EDYCJA")

Hmm od czegu by tutaj zacząć... Może od początku :D Tak naprawdę to sam do końca nie wiedziałem czy pojadę... W ostatniej chwili zadzwoniłem do Przemka i na szczęście miał jedno wolne miejsce w swojej karetce :D Potem jeszcze telefonik do Asi (ally) i po 30 minutach razem znaleźliśmy się w "J-ce" jadąc do Katowic :D Droga minęła szybko, przez ten czas zdążyliśmy poopowiadać sobie wiele rzeczy.
Kiedy dotarliśmy do Katowic byli tam już" Przemek, Sławek i Dorotka :) W takim składzie wyruszyliśmy do Rybnika. Tradycyjnie słuchaliśmy Łez i nie tylko. Im bliżej byliśmy Rybnika tym bardziej padało :( Po dotarciu oczekiwaliśmy na resztę załogi... W tym czasie trochę przemokliśmy... Potem wszyscy zaczęli się schodzić w umówione miejsce... Po licznych przywitaniach i piskach poszliśmy schować się przed deszcze pod jakieś "Delicje".. brakowało tylko Sylwi i Sylwi (Sary). W tym czasie pooglądaliśmy sobie zdjęcia , zjedliśmy czekoladę i PLACKI ZIEMNIACZANE (tzn. kto zjadł to zjadł :)). Tutaj kieruję podziękowania dla mamy Martyny, która musiała mieć przeczucie, że Ja i Ally będziemy głodni, bardzo głodni :P Placki były pyszne! Ale dobra, nie o plackach miałem pisać :P Po pewnym czasie przybyły obie Sylwie. Okazało się, że czekały tam gdzie my najpierw byliśmy, zanim poszliśmy pod "Delicje" :P Oczywiście niezbędny (:P) w tej sprawie był tutaj telefon do Martyny :P Kiedy byliśmy już w pełnym składzie podzieliliśmy się na grupki, Ja byłem z Ally, Sławkiem i z. W sumie plakatów było niewiele :P Każda grupka poszła w inną stronę. My dotarliśmy nawet do MC-Donalda i poprosiliśmy "Pana Rybę" o zawieszenie gdzieś tego plakatu. Obiecał że zrobi co może :P Kolejne plakaty poszły na sklep, budkę telefoniczną, słupy i jeden w Realu na drzwi :P Potem udaliśmy się do mieszkania Sylwii. Hmm co tam robiliśmy... na pewno rozmawialiśmy, jedliśmy, piliśmy, czyli to co zawsze :D Było o tyle inaczej, że dyskutowaliśmy poważnie o FFC i ostatnich zajściach na Forum. Po kilku godzinach przyszedł Adam. Gwiazdą wieczoru był chyba pluszowy królik.. na którego widok każdy miał w sobie jakieś mocne uczucia: w przypadku moim, Martyny i Doroty był to śmiech do łez, a w przypadku Sylwii ( złość - przepraszamy :P). Czemu ten królik był taki śmieszny... trudno to opisać, ale śpiewał "Para Pararara Pararara :) :) :) :) Powoli musieliśmy się zbierać... Wyszliśmy jeszcze z Martynką przed klatkę, aby pokazać króliczka dwóm chłopakom, którzy stali przed klatką :P Następnie trwały pożegnania... smutno się zrobiło :(((
Każdy wsiadł do samochodu i koniec zabawy, ale nasza podróż była bardzo miła :) Słuchaliśmy Łez... w pewnej chwili powróciły do mnie wspomnienia... Najpierw jechaliśmy do Świętochłowic, czyli do Doroty :D Kiedy byliśmy na miejscy Sławek musiał skorzystać z kibelka :P I to był bardzo fajny pretekst aby odwiedzić Dorotkę w jej domku :) Ale Dorota nie miała nic przeciwko :) wręcz przeciwnie :) Przy wejściu powitała nasz Pani Maria :D, czyli mama Dody :P Zaskoczyła mnie jej reakcja (ale pozytywnie). Powiedziała.. "To jest Moon"! :) Mieliśmy okazję obejrzeć pokoik Doroty, który jest bardzo ładny :P Jak już jej mówiłem, teraz zawsze kiedy będę rozmawiał z nią na gadu lub na czacie będę wyobrażać sobie jak siedzi w swoim pokoiku przed jej super-płaskim monitorem :P :) Musieliśmy jechać niestety do domku. Pożegnaliśmy się.. i w drogę :) W Katowicach opuścił nas Sławek. Następnie kierunek Trzebinia - odwieść Asię, która zaprosiła nas do siebie. Dlatego nie chciałem wysiadać w Jaworznie, które jest przed Trzebinią, ale Przemek oczywiście robił sobie jajca i cały czas mówił, że mnie wysadzi w Jaworznie w co nie uwierzyłem, bo i tak bym nie wysiadł :P Przez całą drogę wygłupialiśmy się z Asią i humorki nas nie opuszczały.
Tak dotarliśmy do Trzebini. Muszę powiedzieć, że Ally ma bardzo ładny, duży dom no i śliczny pokoik, taki zielony :) Tam rozmawialiśmy... o wszystkim, o Łzach, FFC. Było bardzo miło, ale niestety czas nas gonił, była godzina 00.06. kiedy ja i Przemek wyjechaliśmy z Trzebini. Droga do Jaworzna minęła mi strasznie szybko, wydawało mi się, że jechaliśmy tylko 5 minut. To dlatego, że przegadaliśmy cały czas, i nie miałem ani okazji, ani chęci "umrzeć we śnie"

Dziękuje wszystkim: za towarzystwo, za przejazd, za gościnę :) Za wszystko... :*...
...
Awatar użytkownika
Marcin-Moon
Członek FFC
Posty: 1674
Rejestracja: 06 sie 2002, 18:13
Lokalizacja: Jaworzno

Postautor: Marcin-Moon » 06 paź 2003, 13:39

MARTYNKA pisze:Myślę, że Moon, Doda,Sara i Sławek podzielaja moje zdanie... :twisted: Sylwia chyba jednak tego zdania nie podzieli, gdyż po którejś już rundzie doporowadzało Ją to do szału :twisted:
P.S. Marcin - następnym razem zadźgamy Go tym nożem, zobaczysz :lol: Albo znów zrobimy przedstawienie albo w domu Sylwii w kuchni, albo na korytarzu (z racji lepszego nagłosnienia;P)...
Ale serio.. Nie mogłam z tym królikiem... ;) Był niewiątpliwie gwiazdą wieczoru :lol:


Teraz czytam słowa "Był niewiątpliwie gwiazdą wieczoru" i wiesz co.. to samo napisałem w mojej relacji :) Ale Twojej wczesniej nie czytałem :P

Ten królik był bombowy :D Nie do opisania !!! Kto tam nie był niech żałuje :P
...
Awatar użytkownika
iwan
Posty: 797
Rejestracja: 13 sie 2002, 6:27
Lokalizacja: Piekary Slaskie

Postautor: iwan » 06 paź 2003, 15:26

A teraz moja relacja :)
Chyba po raz pierwszy zdazylismy na busa i na ciaponga bez zbednych stresow i bez gonienia sie :D Choc gdy z Martinem, Lewisem (Piekary Rulezzzz :D) dotarlismy na peron ciapong jush stal. Podroz odbyla sie spox, Lewis mial domowe winko jego Ś.P. dziadka, ktore skonsumowalismy w ciapongowym hazlu :) Niestety tylko jeden kibel byl czynny i mam jakies dziwne wrazenie ze czekajacy w kolejce ludzie sie jakos dziwnie patrzeli jak po 15 minutach z jednego kibla wyszlo trzech facetow jush w dobrych humorkach :lol: Po malych problemach doszlimy do Teatru Ziemi Rybnickiej a stamtad na Rynek, gdzie czekala na nas jush reszta FFC, przynajmniej nie bylismy ostatni bo brakowalo jeszcze Sylwi i Marigel :twisted: Pozniej zjawily sie i one no i zaczelo sie plakatowanie-ja Martin,Kajo i Lewis poszlismy na latwizne i rozwieszalismy plakaty w okolicach rynku. Jeszcze jednej solenizantce kupilem szampanka :wink: Jednak, tak jak pisal Lewis, uslyszelismy Marsz Menelsona ruszylismy pod katedre i czekalismy na wyjscie pary mlodej z kosciola. I czekalismy.... i czekalismy... chyba z pol godziny... (nie wiem co oni sie tam kochali w tym kosciele czy co :P ), wreszcie wyszli i zrobilismy zapore z Lewisowskiego paska od plaszcza :lol: Facet stwierdzil ze troche to prowizoryczne ale "jak sztama to sztama" :D No i dostalismy 0,5 Sobiecha za free. Martina i Kajo nie bylo nigdzie wiec poszlimy do umowionej knajpy gdzie.... ich tesh jeszcze nie bylo :P Ktos wpadl na pomysl zeby przeniesc sie do Sylwi na chate i tak zrobilismy. Po drodze jeszcze do Sylwi odiwedzilismy Biedronke (no co, przeciez "polowa Polski kupuje w Biedronce" :lol: ) i zaopatrzylismy sie w jedzonko, co niektorzy w kuksu a my z Lewisem w pierogi :D (to byl moj pomysl z nimi :P ), Grzesiu troche po drodze pomylil trase :twisted: Gdy przyszlismy do pani prezes :twisted: wzielismy sie do gotowania ich. Jush wiedzielismy gdzie jest cukier, sol, kosz itp. :P ale cos garnkow nie widzielismy. Doda i Martyna byly chetne pozyczyc je od sasiadki ale Sylwia leci jej jeszcze jakis garnek wiec nie pozwolila :lol: No wiec gotowalismy owe pierogi w malym garnku na raty (Frezzer dzieki za pomoc przy gazie :lol: ) Martyna i Doda jakos sie napieprzaly z nas jak je robilismy hehe , dziwne ale jakos nikt procze Grzesia i Moona (dzieki za zaufanie :wink: ) nie chcial sie nimi poczestowac... a przeciez nawet sie nie przypalily hyhy. Pozniej nadszedl czas na konsupcje plynna i poszlismy na klactke w tym celu, otworzylismy tam maly bar, bo caly czas tam sasiedzi chodzili a jeden spoko facet nawet sie z nami wypil ("Nie kryjcie sie z tym tylko mi tesh polejcie" :lol: "A u kogo jestescie? " -" U Sylwi Stempniak " :lol: ) I tak czas szybka plyna ze trza bylo sie zegnac... Nie doczekalismy sie Adama.... Wzielismy taxi lecz i tak nie zdazylismy na ciapong wiec poszlismy do shopu po cos do picia :P Chcielismy tesh wziac mile panie ze slepu na drinka ale musialy pracowac :( W ciapongu poznalismy milego pana konduktora (wielkie pozdrowienia), ktory caly czas z nami zartowal a potem zaprowadzil nas (czytaj sami sie wcislimy) do pana maszynisty i ten tan objasnial jak kierowac ciapongiem :wink:
Bylo super i dziekuje wam wszystkim :lol:
1.Sylwi za impre i sorki wiesz za co ..... bylismy bardzo nieodpowiedzialni z Grzesiem (fankiem) - w jego imieniu i moim wielkie sorry...
2. Kajo za pifko :D
3. Reszcie za dobry humor i zabawe :wink:
====> Śpieszmy się kochać ludzi-tak szybko odchodzą... <====
Awatar użytkownika
Kajo
Posty: 1162
Rejestracja: 02 lip 2002, 5:46
Lokalizacja: Racibórz

Postautor: Kajo » 06 paź 2003, 15:35

Ta mi tez bardzo podobal sie ten zajac/krolik?:) A najlepsdza byla MARTYNKA z tym nozem :twisted: Tego widoku nie zapomne do konca zycia.
A tak pozatym to napisze cos wiecej pozniej

P.S. Ten gosc co powiedzial ze ta woda ma 50% byl jakis inny :twisted:
Awatar użytkownika
Kajo
Posty: 1162
Rejestracja: 02 lip 2002, 5:46
Lokalizacja: Racibórz

Postautor: Kajo » 06 paź 2003, 15:41

iwan: a Adam pozniej pszyszedl, ale na 20 min. A propo ja tez o malo co a spoznilbym sie na ciapong. A w ciapongu spotkalem brata ktory wracal z katowic (GWSH)
Pozdro dla wszystkich :lol:
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 06 paź 2003, 15:53

moon pisze:Tam rozmawialiśmy... o wszystkim, o Łzach, FFC.

Ładnie to nas tak obgadywać :twisted: :P
Dorota
Posty: 918
Rejestracja: 08 maja 2002, 13:43
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Postautor: Dorota » 06 paź 2003, 16:55

moon pisze:Przy wejściu powitała nasz Pani Maria , czyli mama Dody Zaskoczyła mnie jej reakcja (ale pozytywnie). Powiedziała.. "To jest Moon"!

hehe... bo moja mama jest we wszystko bardzo wtajemniczona... :wink: chyba się Jej spodobałeś, skoro akurat Ciebie zapamiętała :wink:

iwan pisze:Martyna i Doda jakos sie napieprzaly z nas jak je robilismy hehe , dziwne ale jakos nikt procze Grzesia i Moona (dzieki za zaufanie ) nie chcial sie nimi poczestowac... a przeciez nawet sie nie przypalily hyhy.

ojjj... Iwan... ale to byłoby bardzo ryzykowne... skoro Ty gotowałeś te pierogi, to nie wiadomo co się mogło z nimi stać... :wink: a w ogóle.... pierogi na imprezie?? :P :lol:
Są łzy, które jak ogień palą...
Awatar użytkownika
Martin
Posty: 87
Rejestracja: 16 kwie 2003, 2:37
Lokalizacja: Piekary Śląskie

Postautor: Martin » 06 paź 2003, 17:35

Chyba wszystko zostalo juz napisane :) Ja tylko dodam, ze po wyjsciu z knajpy rozmawialismy z panami ze Strazy Miejskiej...
Dziekuje Sylwii - za impreze, Kajo - za browara, wszystkim - za towarzystwo i dobra zabawe :)
Martin
Awatar użytkownika
iwan
Posty: 797
Rejestracja: 13 sie 2002, 6:27
Lokalizacja: Piekary Slaskie

Postautor: iwan » 07 paź 2003, 1:55

Kajo pisze:A w ciapongu spotkalem brata ktory wracal z katowic (GWSH)

Jasne, nie godej ze Twoj bracik chodzi na ta sama uczelnie co ja ?? :D
====> Śpieszmy się kochać ludzi-tak szybko odchodzą... <====
Martynka
Posty: 1746
Rejestracja: 22 kwie 2002, 15:11
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Martynka » 07 paź 2003, 21:56

Kajo pisze:Ta mi tez bardzo podobal sie ten zajac/krolik?:) A najlepsdza byla MARTYNKA z tym nozem :twisted: Tego widoku nie zapomne do konca zycia.
A tak pozatym to napisze cos wiecej pozniej

P.S. Ten gosc co powiedzial ze ta woda ma 50% byl jakis inny :twisted:

Przecież jakoś musiałam uciszyc tego królika :twisted: Czytając relacje Marcina uśmiałam sie do łez;) Szczególnie gdy przyszło mi czytać moment o... zgadnijcie o kim;) Taaaak;D O króliku;) Właśnie dostałam takiego ataku śmiechu jak sobie to wszystko przypomniałam,że Hania sie patrzy na mnie jak na wariatke;) hehe;) Ale na serio ten królik był bombowy;D
Marcin - myśle,że tym chłopakom też sie podobał;) Szczególnie temu jednemu;) Ale sie wtedy uśmiałam;) On miał tylko jedną wade, że jak mu sie na język naciskało to On śpiewał, choćby rzygał;P Marcin - Ty wiesz;);*
Podsumowując - KRÓLIK MI NAJBARDZIEJ UTKWIŁ W PAMIECI;)
...więc nie mów mi co dobre, a co złe, bo razem pójdziemy to tego samego piekła...
Sylwia
Członek FFC
Posty: 1691
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:28
Lokalizacja: Rybnik

Postautor: Sylwia » 07 paź 2003, 22:25

II TURA ROZWIESZANIA PLAKATÓW ODBĘDZIE SIĘ 18 PAŹDZIERNIKA....O SZCZEGÓŁACH WAS POINFORMUJĘ W PRZYSZŁYM TYGODNIU.
Sylwia
Awatar użytkownika
frezzer
Posty: 214
Rejestracja: 12 cze 2003, 4:34
Lokalizacja: Siemianowice Ślaskie

Postautor: frezzer » 08 paź 2003, 0:48

To ja juz mówie ze mie nie bedzie :( niestety ale 18-go bede zajety bez prawa opuszczania miasta :D Zastaw mi tam Sylwus plakacik :D
You cry, You learn
Awatar użytkownika
Kajo
Posty: 1162
Rejestracja: 02 lip 2002, 5:46
Lokalizacja: Racibórz

Postautor: Kajo » 08 paź 2003, 0:57

Rozplakatowanie Rybnika-4.10.2003
A wiec tak... w rybniku bylem juz o 13:30. Pokrecilem sie troche po rynku i spotkalem Grzesia(fanek) w tunel. Pogadlismy 5min i zjawiala sie ally, Dorota, Sławeeek, moon i frezzer. Nastepnie przybyli iwan, Martin i Lewis. Pajonk, Mniczka, Sebastian, MARTYNKA. Pozniej poszklismy pod Delicje poogladalismy zdjecia MARTYNKA poczestowala plackami ziemniaczanym(;P) i pojawila sie Sylwia wraz z sarą.l Dostalismy plakaty i wyruszylismy na rybnickie slupy.Najtrudniejszy byl pierwszy slup (tyle ludzi siena nas patrzylo;P) Pozniej jakos to poszlo. Pod kosciolem Lewis z iwanem wpadli na pomysl aby zlozycz zyczenia parze mlody co zaowocowalo 0,5l. W tym czasie ja z Martinem rozwieszalismy reszte plakatow. Najgorszabyla chyba koncowka-nigdzie nie mozna bylo znalesc dogodnego miejsca.Gdy juz skonczylismy poszlismy wumowione miejsce na rynku. Tam dowiedzielismy sie ze przenosimy impreze do Sylwi. I znowu- dluga droga z tego rynku do Sylwi;P. Pomyslelismy zemoze Straz miejska nas podrzuc, ale niestety "zamalo ich cenimy":p. Po drodze byla biedrona. Gdy doszlismy juz na miejsce wszyscy sie rozgoscili a iwan z lewisemm zaczeli picgcic pierogi. Potem bylo obalanie na korytarzu tej weselnej flaszki, i tak nieublaganie zblizal sie koniec calej imprezy. Dluugie porzegnania i szybki marsz w deszczu na dworzec PKP. Ja wracalem z grzesiem i omalo ca a spoznilbym sie na ciapong. I to by bylo na tyle, jeszcze w domu dostalem orzan ze tak pozno. Ale przejdzie im;P

P.S.
iwan: przeciez ci kiedys mowilem,tylko on studjuje zaocznie. i jest na 1 roku
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 08 paź 2003, 13:12

Sylwia pisze:II TURA ROZWIESZANIA PLAKATÓW ODBĘDZIE SIĘ 18 PAŹDZIERNIKA....O SZCZEGÓŁACH WAS POINFORMUJĘ W PRZYSZŁYM TYGODNIU.


Hmmm.....szkoda,że nie teraz w sobote tylko zat tydzień,bo miałabym pretekst,żeby sie urwac ze szkoły :P
No ale lepsze to niż nic :D
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 08 paź 2003, 13:15

Aha i zapomniałam dodac,że to plakatowanie troche nie wypaliło.bo wczoraj i przedwczoraj wszystkie słupy były obdzierane :P
Więc plakacików wisi na razie mało...ale to sie jeszcze zmieni :D

Wróć do „Koncerty”