Zdrada!!!

Sprawy nie związane z zespołem

Moderatorzy: Nemo, Małgorzata, Cień Anioła, Adrian-LZY, Dagmara

Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 22 kwie 2004, 15:38

Adas pisze:....a tu nie chodzi o to, czy ktoś widzi coś zdrożnego w uprawianiu seksu z innym partnerem, tylko czy widzi coś zdrożnego w uprawianiu seksu przez własnego partnera z kimś innym, czy umawianiu się przez własnego partnera z kimś innym na kawę/piwo...itd.

No i własnie o to mi chodziło :twisted:
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 22 kwie 2004, 16:13

Adas pisze:Znaczy, że jedni potrafią kochac naprawdę (w tym pewnie Ty), a inni nie kochają, bo zdradzają? Hmmm....nie jest to zbyt jasne... Niby dlaczego Ty miałabyś potrafić kochać, a ktoś inny nie (bo zdradził)?



Nie to miałam na myśli...po prostu nie każdego partnera z którym jesteśmy musimy od razu kochać...ale jeżeli mówimy,że kogoś naprawdę kochamy a potem go zdradzamy to coś tu jest nie tak...
Wolisz kogoś innego-nie ma sprawy, zawsze można zerwać...ale być w stałym związku i kogoś zdradzać do już świństwo...
A poza tym jeżeli ktoś raz zdradził, to może to zrobić i drugi raz...ja bym juz nie odzyskała całkowicie zaufania do osoby któr mnie zdradziła...
Awatar użytkownika
Adas
Członek FFC
Posty: 1546
Rejestracja: 21 kwie 2002, 17:05
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontaktowanie:

Postautor: Adas » 23 kwie 2004, 8:37

Malvina pisze:Nie to miałam na myśli...po prostu nie każdego partnera z którym jesteśmy musimy od razu kochać....

Ja chyba niekumaty jakiś...
Co w Twoim zdaniu oznacza partner z którym jesteśmy?
Jak jesteśmy z nim? ;)
"Nie musimy go kochać" - co to znaczy? Czy możemy kogoś innego kochać, skoro nie kochamy tego, z kim jesteśmy?

Malvina pisze:....ale być w stałym związku i kogoś zdradzać do już świństwo...


Być w stałym związku i zdradzać - to świństwo. Tu rozumiem.
A być w stałym związku i nie kochać - to nie świństwo? Tego nie rozumiem. No chyba, że się umartwiamy, albo jesteśmy w stałym związku na przykład z Anastazją, tą z piosenki ....
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 23 kwie 2004, 12:54

Adas pisze:
Malvina pisze:Nie to miałam na myśli...po prostu nie każdego partnera z którym jesteśmy musimy od razu kochać....

Co w Twoim zdaniu oznacza partner z którym jesteśmy?
Jak jesteśmy z nim? ;)
"Nie musimy go kochać" - co to znaczy? Czy możemy kogoś innego kochać, skoro nie kochamy tego, z kim jesteśmy?

Malvinie chyba chodziło o to, że można się związać z kimś nie kochając danej osoby. Np. wystarczy tylko, że ktoś się podoba . . . chyba :roll:
Awatar użytkownika
Malvina
Członek FFC
Posty: 1242
Rejestracja: 31 sie 2002, 18:56
Kontaktowanie:

Postautor: Malvina » 23 kwie 2004, 16:48

Dokładnie o to mo chodziło Cieniu...
Adaś....Ty to zbyc upraszczasz....w ten sposób wyjdzie,ze 3/4 rzeczy które robimy to świństwa :P
Awatar użytkownika
kotek
Posty: 2432
Rejestracja: 03 sty 2004, 16:20
Lokalizacja: eternity

Postautor: kotek » 23 kwie 2004, 17:51

"Mielismy wiecznie trwac". Gdy jestesmy w stalym zwiazku z kims, oczekujemy od tej drugiej osoby wiernosci. Jednak kazdy rozumie te wienosc inaczej. Wedlug mnie jest kilka rodzajow zdrady. Znam osobe, ktora miala przyjaciela, lecz gdy zaczela myslec o samobojstwie, on potraktowal to jako zdrade i skonczyl dlugeltnia przyjazn. Uwazam, ze jesli kogos prawdziwie kochamy, mozemy wybaczyc...jednak czy chcemy? Bo do tego, czy potrafimy nie mam najmniejszych watpliwosci (zaznaczam, ze w przypadku prawdziwej milosci). Wszystko zalezy od nas samych.

czy zdrada jest swinstwem? to juz zalezy od tego, o jakiej zdradzie mowimy. czasami nim nie jest. ale to juz zalezy wylacznie od sytuacji. i od ludzi.
uśmiech się
bo już dobra czas
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 23 kwie 2004, 18:57

kotek pisze: Uwazam, ze jesli kogos prawdziwie kochamy, mozemy wybaczyc..

A jeśli kogos prawdziwie kochamy to mozemy zdradzic :roll: Chyba to juz nie bedzie sie nazywalo "PRAWDZIWA" miloscia . . .
Awatar użytkownika
kotek
Posty: 2432
Rejestracja: 03 sty 2004, 16:20
Lokalizacja: eternity

Postautor: kotek » 23 kwie 2004, 19:00

Cień Anioła pisze:
kotek pisze: Uwazam, ze jesli kogos prawdziwie kochamy, mozemy wybaczyc..

A jeśli kogos prawdziwie kochamy to mozemy zdradzic :roll: Chyba to juz nie bedzie sie nazywalo "PRAWDZIWA" miloscia . . .


Wg mnie to owszem mozna. Zreszta zalezy o jaki rodzaj zdrady Ci chodzi. Wiesz, np. dla Ciebie moze byc spojrznie na inna zdrada...wiec wiesz troche trudno mi sie szczegolowo wypowiedziec.
uśmiech się
bo już dobra czas
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 23 kwie 2004, 19:24

kotek pisze:
Cień Anioła pisze:
kotek pisze: Uwazam, ze jesli kogos prawdziwie kochamy, mozemy wybaczyc..

A jeśli kogos prawdziwie kochamy to mozemy zdradzic :roll: Chyba to juz nie bedzie sie nazywalo "PRAWDZIWA" miloscia . . .

Wg mnie to owszem mozna. Zreszta zalezy o jaki rodzaj zdrady Ci chodzi. Wiesz, np. dla Ciebie moze byc spojrznie na inna zdrada...wiec wiesz troche trudno mi sie szczegolowo wypowiedziec.

Przede wszystkim...Twoj kolor... nie da sie go czytac...po prostu trzeba tekst zaznaczac a nic w tym sensownego nie widze :roll:

Zdrada jest zdrada, a prawdziwa milosc nie wiem jak mozna inaczej wytlumaczyc :roll:
Awatar użytkownika
kotek
Posty: 2432
Rejestracja: 03 sty 2004, 16:20
Lokalizacja: eternity

Postautor: kotek » 23 kwie 2004, 21:31

wiesz, akurat mi sie podoba, zreszta wiesz dla mnie ten kolor cos symbolizuje, zaczal symbolizowac wczoraj...i akurat taki sam odcien....wiec sorx jak nie widac...ale z Twojej wypowiedzi to wybcaz ale jakos jej sensu nie zajarzylam...eh...prawdziwa milosc ...ja przezywa sie tylko raz...i to niezaleznie od tego czy ta osobe zdradzilas/zdradzisz...wg mnie nawet po rzekomej zdradzie nie przestajesz do niej czuc..ale to tylko moje skromne zdanie
uśmiech się
bo już dobra czas
Awatar użytkownika
jesoos
Posty: 4971
Rejestracja: 13 paź 2002, 22:00
Lokalizacja: teraz Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: jesoos » 24 kwie 2004, 1:46

Kotek ale to juz nie chodzi czy sie podoba czy nie...ciemny granat na czarnym tle jest NIECZYTELNY, i niektórzy moga po prostu NIE CZYTAĆ Twojego postu...powiem inaczej: jesli chce się go przeczytac trzeba tekst zaznaczyć mychą :P
To samo dotyczy się postów Ani Radziszewskiej -ten bordowy to chybiony pomysł...najczęściej ich nie czytam :P
You know you got it when you're having fun,
And the rock n rolls shaking you under the sun,
You scream and you shout this is what it's all about,
It's the only way.
Awatar użytkownika
Cień Anioła
Członek FFC
Posty: 5294
Rejestracja: 09 sie 2002, 4:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Cień Anioła » 24 kwie 2004, 2:00

Fakt faktem, ze i tak nie czytam postow kotka, albo sporadycznie to robie, no ale to juz inna bajka :wink:

A co do zdrady, to nie wiem czy posrod PRAWDZIWEJ milosci jest sie w stanie zblizyc z druga osoba, pamietajac o tej osobie z ,ktora jestesmy :roll:
Awatar użytkownika
po prostu ja
Posty: 1375
Rejestracja: 07 gru 2002, 3:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: po prostu ja » 24 kwie 2004, 22:11

podejrzewam, ze wyjdzie mi esej, bo lyknelam caly tematvw calosci :P
Adas:
Mam jeszcze przy okazji propozycję rozszerzenia tematu, żeby oprócz "czy potrafisz wybaczyć?" była także opcja "czy mogł/abyś zdradzić?"

dla mnie wiernosc w ziwazku jest czyms naturalnym. jesli kogos kocham, nie zdradzam, bo po prostu nie odczuwam takiej potrzeby. dla mnie to naturalne. a jelsi chodzi np. po 20 latach malzenstwa i tzw. nudy czy przyzwyczajenia, to tez nie, bo tu juz mnie wiaze jakas glebsza milosc (przynajmniej taka mam nadzieje), a nawet jesli nie, to lojalnossc.

Ghrave:
U mnie zdrajca jest skreslonyu, nie ma 2 szansy bo jezeli raz to sie stalo to sie powtózy...
Ghrave

jakas taka regula, czy co?? wcale nie musi tak byc.

Adas:
A po co się tak ślepo trzymamy tej wierności? Po co jej wymagamy?
Łatwiej byłoby żyć bez niej. Nie byłoby problemu zdrady.


jak przeczytalam to pytanie, do tego w wykonaniu Adasia, to mi szczeka opadla :D

ekhm... bodajze antropolodzy mowia, ze czlowiek to takie dziwne zwierze, co z natury jest poligamiczne, a usiluje z siebie zrobic monogamiczne :P wlasciwie trudno mi wytlumaczyc dlaczego tak bardzo mi zalezy na wiernosci... ale zalezy :D i dla mnie zaufanie i wiernosc to absolutna podstyawa zwiazku.

Adas (czemu ja tak lubie Ciebie cytowac??:P):
Zdrada istnieje, mimo miłości. Co więc jest grane?


nie ma dla mnie czegos takiego jak swiadmoa zdrada w zwiazku, w ktorym jest milosc. moze i jetsem idelaistka, le tak uwazam, osoba, ktora swiadomie zdradza, nie kocha.

Syrielka:
wyobraźcie sobie, że jesteście żoną/mężem macie 2 dzieci w wieku 5 i 10 lat mąż/żona was zdradził/ła... Czy na następny dzień składacie pozew rozwodowy nie zwracając uwagi na konsekwencje?....

w tym wypadku utrata zaufania nie jest chyba jednoznaczna z rozstaniem... ale na pewno wara ode mnie w takim wypadku.

Syrielka znow:
po przeżyciu z sobą lat 15 miedzy ludźmi początkowa gorąca i zapewne pełna temperamentu miłość przeradza się w przyzwyczajenie (hmmm... czyżby nie o tym było czasami "Aniele mój"?)... A monotonia może do wielu rzeczy prowadzić...


ale nie usprawiedliwia zdrady. poza tym w tym momencie ze wzgledu na te wspolne lata.... i w ogole na wszytsko... jest chyba jakas milosc... glebsza jak fizyczna... w koncu sex jest dopelnieniem milosci, nie jej istota (chyba:P)... a nawet jak tej milosci nie ma, t lojalnosc... (chyba sie powtarzam)
Obrazek
Awatar użytkownika
mloda.jg
Członek FFC
Posty: 4784
Rejestracja: 15 cze 2002, 2:51
Lokalizacja: Zielona Góra/Łódź/ Jelenia Góra
Kontaktowanie:

Postautor: mloda.jg » 25 kwie 2004, 0:59

moje zdanie się troszkę zmieniłi jeśi chodzi o zdradę w małżeństwie :D
Wiem o co chodzi ppj bo nie widzę sensu zdrady jeśli sie kogoś innego kocha... jeśli się go kocha to skad zdrada? i po co ona? jeśli sie kocha to się chce żeby kochanej osobie było jak najlepiej...więc po co być z kimś kogo się zdradziło? co do zdrady w małzeństwie... czasem jest tak że ludzie pozostaja w małżeństwie ale nie ma miłości... w tym momencie dochodzę do wniosku że zdrada jest dla mnie wtedy gdy zdradza siekogoś kogo sie niby kocha... bo jeśli jest to małżeństwo które żyje obok siebie, a nie ze sobą... bez miłości... to mowy o zdradzie byś nie może...
"... Kochaj całym sercem wszystkich ludzi,
bo lepiej mieć w sercu ranę,
niż kamień zamiast serca..."
Awatar użytkownika
luki
Posty: 623
Rejestracja: 30 paź 2002, 0:43
Lokalizacja: konin

Postautor: luki » 25 kwie 2004, 1:01

mloda.jg pisze:moje zdanie się troszkę zmieniłi jeśi chodzi o zdradę w małżeństwie :D
Wiem o co chodzi ppj bo nie widzę sensu zdrady jeśli sie kogoś innego kocha... jeśli się go kocha to skad zdrada? i po co ona? jeśli sie kocha to się chce żeby kochanej osobie było jak najlepiej...więc po co być z kimś kogo się zdradziło? co do zdrady w małzeństwie... czasem jest tak że ludzie pozostaja w małżeństwie ale nie ma miłości... w tym momencie dochodzę do wniosku że zdrada jest dla mnie wtedy gdy zdradza siekogoś kogo sie niby kocha... bo jeśli jest to małżeństwo które żyje obok siebie, a nie ze sobą... bez miłości... to mowy o zdradzie byś nie może...


tak owszaem ale mozan zdradz po pijaku czy tao bedzet to samo
kiedys wiezylem w miłosc a teraz juz nie . Moze kiedys uwierze. A moze juz nigdy je niespotkam
Mam jedak przyjaciół was

Wróć do „Różne czyli Inne”